Zdeterminowany wandal podjął desperacką próbę ucieczki, sforsowując okno i demolując drzwi wewnątrz budynku. Gdy zrozumiał, że jest w potrzasku i nie ma już drogi ucieczki, z powrotem wycofał się na krawędź dachu. Sytuacja stała się śmiertelnie niebezpieczna. Jak relacjonują jasielscy policjanci, tylko absolutna zimna krew, żelazne opanowanie i niezwykły kunszt negocjacyjny uratowały sytuację przed najgorszym. Mundurowi w porę odwieźli mężczyznę od desperackiego kroku, zapobiegając makabrycznemu finałowi na wysokościach.
Profesjonalna rozmowa przyniosła efekt, „grafficiarz” uspokoił się. Mieszkaniec powiatu jasielskiego został zatrzymany i przewieziony do jasielskiej komendy
- przekazuje KPP Jasło.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Jaśle, lista zarzutów dla zatrzymanego mężczyzny okazała się znacznie dłuższa. Funkcjonariusze ustalili, że podczas dewastacji elewacji budynku zniszczył on również zaparkowane w pobliżu audi. To jednak nie koniec skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania 31-latka – wyszło na jaw, że wcześniej wsiadł on za kierownicę innego pojazdu, mimo że znajdował się pod wpływem środków odurzających. Przeprowadzone przez mundurowych badania laboratoryjne potwierdziły obecność amfetaminy w jego organizmie.Wycenione na blisko 10 tysięcy złotych straty materialne to ostateczny bilans tego zdarzenia. Ponieważ dokładne oględziny oraz zabezpieczenie śladów były mocno utrudnione przez nietypowe umiejscowienie napisu, mundurowi musieli skorzystać z profesjonalnego wsparcia. W tych trudnych czynnościach na miejscu policjantom aktywnie pomagali strażacy z KP PSP w Jaśle.
Teraz o tym jakie konsekwencje za swoje zachowanie poniesie 31-latek, zadecyduje Sąd Rejonowy w Jaśle
- wyjaśnia jasielska policja.
Komentarze (0)