Nieodpowiedzialne zachowanie na drodze i wzorowa reakcja świadka w powiecie rzeszowskim. W czwartkowy wieczór, 29 października, w miejscowości Turza doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem pijanego kierowcy. Oplem, który wypadł z jezdni, kierował 23-latek mający w organizmie niemal 1,5 promila alkoholu.
Czujny świadek zaalarmował policję
Do zdarzenia doszło po godzinie 21:30. Jak przekazała Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Sokołowa Małopolskiego zostali poderwani na nogi po telefonicznym zgłoszeniu od przejeżdżającego tamtędy kierowcy. Z relacji świadka wynikało, że osobowy opel zjechał z drogi i utknął w przydrożnym rowie.
Mundurowi niezwłocznie udali się we wskazany rejon, gdzie w pełni potwierdzili przekazane informacje. Przy pojeździe oraz za jego kierownicą zastali młodego mężczyznę.
Potężna dawka alkoholu
Jak ustalili pracujący na miejscu policjanci z KMP w Rzeszowie, samochodem kierował 23-letni mężczyzna. Szybko wyszedł na jaw powód, dla którego zjechał z trasę do rowu – badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie prawie 1,5 promila alkoholu.
Rzeszowski funkcjonariusze przypominają, że za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grożą surowe konsekwencje: wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, a także kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Komentarze (0)