6 stycznia na drodze S-19, doszło do niebezpiecznego incydentu, który mógł zakończyć się tragicznie. Policjanci z niżańskiego ruchu drogowego zatrzymali 52-letniego kierowcę, który postanowił zignorować przepisy i szaleńczo przyspieszyć. Mężczyzna, jadąc volkswagenem, przekroczył dozwoloną prędkość o 107 km/h, osiągając prędkość 227 km/h. Dodatkowo okazało się, że kierowca nie miał prawa jazdy, co tylko potęgowało powagę sytuacji.
W miniony wtorek, policjanci z niżańskiego wydziału ruchu drogowego, sprawdzali prędkość z jaką poruszali się kierowcy jadący drogą S-19. Przed godz. 18, funkcjonariusze zwrócili uwagę na osobowego volkswagena, który poruszał się z bardzo dużą prędkością. W miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosiła 120 km/h, kierujący miał na liczniku aż 227 km/h. Policjanci zatrzymali pojazd do kontroli drogowej
- informuje KPP Nisko.
Brak prawa jazdy
Za kierownicą osobowego volkswagena siedział 52-letni mieszkaniec Krakowa. Po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach okazało się, że przekroczenie dopuszczalnej prędkości nie było jego jedynym przewinieniem. Mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami, co dodatkowo zaostrzyło sytuację.
Policjanci natychmiast uniemożliwili kierowcy dalszą jazdę, a za przekroczenie prędkości mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 2500 złotych. O tym, jakie konsekwencje poniesie 52-latek za brak uprawnień do kierowania, zdecyduje sąd.
Komentarze (0)