W nocy z 7 na 8 lutego Komenda Miejska Policji w Przemyślu otrzymała zgłoszenie o uszkodzeniu dwóch szyb w jednym z wagonów pociągu relacji Lipsk – Przemyśl.
W przestrzeni internetowej zaczęły pojawiać się niepokojące doniesienia o rzekomym ostrzelaniu pociągu na stacji w Przemyślu. Informacje te wywołały spore poruszenie wśród internautów, dlatego postanowiliśmy sprawdzić, co faktycznie wydarzyło się na miejscu. Do incydentu, w wyniku którego uszkodzone zostały dwie szyby w jednym z wagonów, odniosła się już policja, która studzi emocje i wyjaśnia szczegółowe okoliczności tego zdarzenia
W nocy otrzymalismy zgłoszenie od Służby Ochrony Kolei o uszkodzeniu dwóch szyb, w jednymz wagonów pociągu relacji Lipsk - Przemyśl. Nie doszło do strzelaniny na terenie Przemyśla. Policjanci dokładnie badają okoliczności tego zdarzenia
- informuje nas młodsza aspirant Karolina Kowalik z KMP Przemyśl.
Warto dodać, że do uszkodzenia wspomnianych szyb nie doszło na terenie Przemyśla. Mimo krążących w internecie sensacyjnych teorii, śledczy stawiają sprawę jasno: brak jakichkolwiek dowodów na użycie broni palnej. Choć szyby faktycznie zostały uszkodzone, mł. asp. Karolina Kowalik ucina plotki – informacje o ostrzale są nieprawdziwe. Służby analizują teraz każdy kilometr trasy pociągu, by ustalić, gdzie i w jakich okolicznościach doszło do incydentu. Sprawa pozostaje w toku, ale priorytetem policji jest teraz wskazanie konkretnego miejsca zdarzenia, które na pewno nie miało miejsca na przemyskim peronie
Komentarze (0)