Piątkowe przedpołudnie, 29 maja, przyniosło rzeszowskim kierowcom spore zróżnicowanie na drogach. Podczas gdy niektóre z głównych arterii miasta zaskakiwały wyjątkową płynnością, w innych punktach centrum trzeba było uzbroić się w spora dawkę cierpliwości. Sprawdziliśmy, jak wyglądała sytuacja na rzeszowskich ulicach tuż przed nadchodzącym weekendem.
Stłuczka na Rejtana i efekt czerwonych świateł
Na alei Rejtana, na nitce prowadzącej w kierunku Wisłokostrady, doszło do niegroźnej kolizji z udziałem dwóch samochodów osobowych. Choć samo zdarzenie nie zablokowało całkowicie przejazdu i obyło się bez dramatycznych utrudnień, to kierowcy i tak musieli ściągnąć nogę z gazu. Ruch w tej części miasta płynął dzisiaj wyjątkowo leniwie. Sytuacji nie poprawiała miejska sygnalizacja – sukcesywnie zmieniające się światła co chwilę zatrzymywały sznur pojazdów, przez co na trasie tworzyły się uciążliwe korki.
Kontrasty w centrum. Płynna aleja Piłsudskiego i zablokowana Targowa
Prawdziwe zaskoczenie czekało na tych, którzy podróżowali dziś aleją Piłsudskiego. Jadąc od Mostu Lwowskiego w kierunku ronda Dmowskiego, można było liczyć na niezwykle płynną i bezstresową przeprawę, co w piątkowe przedpołudnia nie zdarza się często.
Zupełnie inny scenariusz napotkali jednak kierowcy zaledwie kilkaset metrów dalej. Na ulicy Targowej utworzył się ogromny korek, który skutecznie uziemił podróżujących na dłuższy czas. Z podobnymi problemami mierzyli się też kierowcy próbujący pokonać rondo Daszyńskiego. Skrzyżowanie zostało mocno przyblokowane przez gęstniejący sznur pojazdów, co wymagało od kierujących sporej czujności i cierpliwości.
Spokojny wyjazd na południe miasta
O wiele więcej szczęścia mieli dzisiaj kierowcy przemieszczający się w kierunku południowych granic Rzeszowa. Na alei Sikorskiego ruch przez całe przedpołudnie odbywał się bez żadnych zakłóceń. Samochody jechały tam płynnie i dynamicznie, co dla wielu mieszkańców opuszczających ścisłe centrum było miłym i spokojnym akcentem na koniec tygodnia pracy.
Komentarze (0)