Na rzeszowskich osiedlach zima wciąż nie odpuszcza. Śnieg zasypał miejsca parkingowe, a mieszkańcy muszą uważać nie tylko na oblodzone chodniki, ale też na to, kto wjedzie na odśnieżone miejsce. W wielu przypadkach codzienna walka o parking staje się prawdziwym wyzwaniem i źródłem konfliktów sąsiedzkich.
"Podkradanie" miejsc parkingowych
Jak alarmuje mieszkaniec jednego z rzeszowskich osiedli, niektórzy kierowcy własnoręcznie odśnieżają miejsce parkingowe, licząc, że po powrocie z pracy będą mogli tam bez problemu zaparkować.
Niestety zdarzają się także kierowcy, którzy najwyraźniej nie potrafią lub nie chcą odśnieżyć własnego miejsca parkingowego. Zamiast tego parkują tam, gdzie inni już włożyli swój wysiłek, zajmując miejsca uprzednio przygotowane przez sąsiadów
- wyjaśnia jeden z mieszkańcow.
"Zwykłe chamstwo"
Jak twierdzi mieszkaniec, takie zachowanie to po prostu „zwykłe chamstwo”. Niestety, prawo niczego tu nie zabrania – każdy może zaparkować na ogólnodostępnym, osiedlowym parkingu. Efekt? Czasem wysiłek jednych trafia na marne, a spór o miejsce staje się codziennością dla mieszkańców.
Komentarze (0)