Niewiedza o przepisach nie chroni przed surowymi konsekwencjami – przekonali się o tym dwaj młodzi kibice z województwa łódzkiego. Po zakończonym meczu żużlowym na stadionie przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie, 17 i 19-latek odpalili race, co błyskawicznie wychwycił system monitoringu. Zamiast spokojnego powrotu do domu, nastolatkowie trafili do policyjnego aresztu, a ich „świetlna oprawa” może ich teraz kosztować nie tylko wysoką grzywnę, ale nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w sobotę na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej, po zakończonym meczu żużlowym pomiędzy miejscową Stalą a drużyną z Łodzi
- informuje KMP Rzeszów.
Odpalenie rac
Informacja o odpaleniu rac na trybunie zachodniej wpłynęła do funkcjonariuszy rzeszowskiej komendy miejskiej bezpośrednio od kierownika ds. bezpieczeństwa. Zgłoszenie to dotyczyło incydentu, do którego doszło w momencie, gdy fani czarnego sportu zaczęli opuszczać stadion po zakończonych zawodach. Policjanci, dbający o porządek podczas imprezy, natychmiast podjęli działania w odpowiedzi na ten komunikat.
Mężczyźni, którzy odpalili środki pirotechniczne, byli cały czas monitorowani. Obaj zostali ujęci przez pracowników ochrony i przekazani funkcjonariuszom, gdy wychodzili ze stadionu
- wyjaśnia rzeszowska policja.
Zarzuty dotyczące posiadania i odpalenia materiałów pirotechnicznych usłyszeli dwaj młodzi mężczyźni (17 i 19 lat), którzy po przewiezieniu do rzeszowskiej komendy zostali przesłuchani przez funkcjonariusza pionu dochodzeniowego. Mieszkańcy województwa łódzkiego w trakcie składania wyjaśnień przyznali się do winy, argumentując swoje działanie nieznajomością obowiązujących przepisów karnych. Choć po zakończeniu przesłuchania podejrzani zostali wypuszczeni, o wymiarze kary za popełnione czyny zadecyduje w najbliższym czasie wymiar sprawiedliwości.
Komentarze (0)