reklama

Od wtorku Rzeszów może nie wydać warunków zabudowy

Opublikowano:
Autor:

Od wtorku Rzeszów może nie wydać warunków zabudowy - Zdjęcie główne
Autor: _drone_zone_pl | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościW poniedziałek 31 sierpnia mija termin, po którym Rzeszów – jako miasto bez uchwalonego planu ogólnego – przestanie rozpatrywać nowe wnioski o warunki zabudowy. Kto nie zdąży złożyć kompletnego wniosku, będzie musiał czekać na dokument, którego radni jeszcze nie widzieli.
reklama

Sto wniosków w jeden poniedziałek

W Wydziale Architektury Urzędu Miasta Rzeszowa końcówka sierpnia wygląda jak nic wcześniej. W całym 2025 roku wpłynęło tam około 4200 wniosków o decyzję o warunkach zabudowy. Od stycznia do sierpnia tego roku – około 2500. Ale w jeden poniedziałek, tuż przed terminem, wpłynęła ich setka.

To nie jest przypadek. To wyścig z datą.

Temat wrócił na wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa, przy okazji dyskusji o inwestycji przy ul. Boruty-Spiechowicza. Radny Jacek Strojny zapytał wprost, co brak planu ogólnego oznacza dla mieszkańców. Odpowiadała Małgorzata Pączek, p.o. dyrektora Wydziału Architektury.

reklama

Z jej wypowiedzi wynika, że po 31 sierpnia wniosek złożony przed uchwaleniem planu ogólnego nie zostanie rozpatrzony – urząd przewiduje odmowę wszczęcia postępowania z powodu braku podstawy prawnej. Wyjątkiem są inwestycje celu publicznego, które ustawa wyłącza spod tego ograniczenia. Dyrektor zastrzegła przy tym, że o szerszych skutkach braku planu może mówić wyłącznie Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa, które prowadzi prace nad dokumentem.

Druga informacja jest dla mieszkańców kluczowa: wnioski kompletne, złożone do 31 sierpnia włącznie, zostaną rozpatrzone na dotychczasowych zasadach – niezależnie od tego, kiedy plan ogólny wejdzie w życie. Słowo „kompletne" jest tu istotne, bo braki formalne mogą przesądzić o wszystkim.

Pół roku czekania. I to przed kolejką

reklama

Nawet złożenie wniosku w terminie nie oznacza szybkiej decyzji. Jak mówiła Pączek, w tym roku na wuzetkę czeka się w Rzeszowie średnio około pół roku. Powodów jest wiele: uzgodnienia z gestorami sieci, nieuregulowane stany prawne działek, konieczność odnalezienia właścicieli, doręczenia pism sąsiadom.

Urząd rozpatruje wnioski po kolei, ale sąsiedztwo potrafi kolejkę przetasować – jeśli w wydziale leży kilkanaście spraw dotyczących tego samego terenu, taniej i szybciej jest zrobić je razem niż wracać do tematu po miesiącach.

Teraz do tej kolejki dochodzi sierpniowa fala. Efekt jest łatwy do przewidzenia: decyzje wydawane w 2027 roku będą dotyczyć wniosków złożonych na kilka dni przed wakacyjnym deadline'em.

Rzeszów: dwa lata i wciąż bez projektu

reklama

Rada Miasta Rzeszowa podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu ogólnego 28 maja 2024 roku. W lipcu tego samego roku prezydent Konrad Fijołek przedstawił harmonogram prac – dokument miał być gotowy mniej więcej po pół roku.

Minęły ponad dwa lata. Projekt planu ogólnego Rzeszowa nie trafił dotąd do publicznego wglądu, nie widzieli go radni, nie odbyły się konsultacje społeczne. W marcu tego roku Biuro Rozwoju Miasta Rzeszowa zapowiadało publikację projektu na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2026 roku – czyli już po terminie ustawowym.

To ma bardzo konkretne przełożenie na Rzeszów, bo miasto ma stosunkowo niewiele obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Tam, gdzie plan miejscowy obowiązuje, nic się nie zmienia – reforma nie uchyla MPZP i buduje się na ich podstawie. Ale w Rzeszowie ogromna część terenów inwestycyjnych funkcjonuje właśnie na wuzetkach.

reklama

Boguchwała: projekt jest, ale to dopiero projekt

W gminach ościennych sytuacja bywa różna. W Boguchwale burmistrz Wiesław Kąkol poinformował mieszkańców, że projekt planu ogólnego jest gotowy i czeka na uzgodnienia oraz opinie instytucji zewnętrznych. Konsultacje społeczne mają potrwać miesiąc i – jak zapowiada burmistrz – ruszą prawdopodobnie w październiku lub listopadzie, choć dokładny termin zależy od tempa uzgodnień.

Kąkol nie ukrywa przy tym krytycznego stosunku do samej ustawy. Pisze, że od początku budziła jego poważne wątpliwości, że rozmawiał o niej z parlamentarzystami, ministerstwem i Kancelarią Prezydenta, i że jego zdaniem rozwiązanie bardziej komplikuje niż pomaga. Skoro jednak plan trzeba uchwalić, gmina – jak deklaruje – starała się przygotować go możliwie optymalnie.

Projekt jest już dostępny do wglądu w geoportalu krajowym, jeszcze przed formalnymi konsultacjami.

Trzeci termin. I ten miał być ostatni

Reforma planistyczna weszła w życie 24 września 2023 roku. Pierwszy termin uchwalenia planów ogólnych upływał 31 grudnia 2025 roku. Potem przesunięto go na 30 czerwca 2026. Obecny – 31 sierpnia 2026 – wynika z ustawy z 30 kwietnia 2026 roku, podpisanej przez prezydenta Karola Nawrockiego 11 czerwca.

Od 1 września dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego tracą moc. Od tej daty decyzję o warunkach zabudowy będzie można wydać wyłącznie dla terenu leżącego w obszarze uzupełnienia zabudowy (OUZ) wyznaczonym w planie ogólnym. Poza takim obszarem urząd musi odmówić – nawet jeśli sąsiedztwo jest gęsto zabudowane. A wyznaczanie OUZ jest dla gminy dobrowolne.

W praktyce to właśnie ta zmiana, a nie sama data, przesądzi o wartości tysięcy działek pod Rzeszowem.

Skala opóźnień jest ogólnopolska. Według danych z początku lipca plan ogólny uchwaliło około 267–286 z 2479 gmin, czyli mniej więcej co dziesiąta. W maju było to jeszcze około 4 procent. Około 118 samorządów nie podjęło nawet uchwały o przystąpieniu do prac. Inne rejestry podają niższe liczby dokumentów faktycznie opublikowanych – rozbieżności wynikają z tego, co poszczególne serwisy liczą: uchwalenie, publikację w dzienniku urzędowym czy wejście w życie.

Dlaczego to problem także dla tych, którzy nie budują

Brak planu ogólnego nie blokuje wyłącznie domów jednorodzinnych. Gmina bez tego dokumentu nie uchwali też nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ani jego zmiany, a zablokowana zostaje również ścieżka zintegrowanych planów inwestycyjnych.

To oznacza, że przez czas przestoju miasto traci nie tylko możliwość wydawania decyzji, ale też podstawowe narzędzia porządkowania przestrzeni. Paradoksalnie reforma, która miała ukrócić chaotyczną zabudowę na wuzetkach, doprowadziła najpierw do rekordowej fali wniosków o wuzetki.

Co dalej

Do poniedziałku wieczorem można jeszcze złożyć kompletny wniosek w Wydziale Architektury. Po tej dacie okno się zamyka – aż do momentu wejścia w życie planu ogólnego Rzeszowa, którego projektu wciąż nie ma.

Otwarte pozostają pytania, na które miasto nie odpowiedziało: kiedy dokładnie projekt trafi do konsultacji, ile wniosków złożonych w sierpniu urząd realnie przerobi i jak długa będzie kolejka w 2027 roku. Nie wiadomo też, czy ustawodawca zdecyduje się na czwarte przesunięcie terminu – w lipcu w Sejmie pojawił się projekt nowelizacji autorstwa posłów PSL.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo