reklama

O krok od tragedii na Wisłoku w Rzeszowie! Stał na środku rzeki i machał rękami. Szokujący finał pijackiego spaceru [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

O krok od tragedii na Wisłoku w Rzeszowie! Stał na środku rzeki i machał rękami. Szokujący finał pijackiego spaceru [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: KMP Rzeszów | Opis: Mężczyzna chodził pod Wisłoku w Rzeszowie
Zobacz
galerię
2
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPrawie 2,5 promila alkoholu w organizmie i krucha tafla Wisłoka pod stopami – to było połączenie, które mogło skończyć się tragicznie. Tylko dzięki błyskawicznej reakcji świadka i rzeszowskich policjantów, pijany 43-latek nie zginął w lodowatej rzece. Zamiast do kostnicy, „spacerowicz” trafił do izby wytrzeźwień.
reklama

Poniedziałkowe popołudnie nad brzegiem Wisłoka mogło stać się tłem dla dramatu, o którym mówiłyby ogólnopolskie serwisy informacyjne. Gdy temperatura oscyluje wokół zera, a nurt rzeki podmywa kruchą taflę lodu, wejście na rzekę jest decyzją niemal samobójczą. Dla 43-letniego mieszkańca Rzeszowa, którego zmysły otępił alkohol, lód wydał się jednak atrakcyjnym traktem spacerowym. Gdyby nie czujność postronnego obserwatora, ta historia nie miałaby szczęśliwego zakończenia.

W poniedziałek przed godz. 14.30, dyżurny miejski otrzymał informację o niebezpiecznej sytuacji. Według świadka, od strony ul. Kępa, po zamarzniętej tafli Wisłoka szedł mężczyzna. Według relacji, miał się dziwnie zachowywać i machać rękami. Potrzebna była natychmiastowa reakcja. Na miejsce niezwłocznie zostały zadysponowane policyjne patrole oraz straż pożarna i pogotowie

reklama

- informuje KMP Rzeszów.

Informacje przekazane przez świadka potwierdziły się w ułamku sekundy. Policjanci dotarli na nabrzeże i zobaczyli mrożący krew w żyłach widok: na środku zamarzniętego Wisłoka stał człowiek. Gdy mężczyzna zorientował się, że na miejscu są już służby, ruszył po lodzie w kierunku ulicy Żeglarskiej, próbując przedostać się na drugi brzeg.

Wychłodzony 43-latek z Rzeszowa

Na szczęście służby działały dwutorowo. Gdy pierwszy patrol nawiązał kontakt wzrokowy z mężczyzną, po drugiej stronie Wisłoka czekali już ich koledzy. To właśnie funkcjonariusze ustawieni przy ulicy Żeglarskiej przejęli 43-latka, gdy tylko ten zbliżył się do brzegu. Dzięki ich zdecydowanej postawie, skrajnie niebezpieczna wyprawa zakończyła się na lądzie, a nie pod wodą.

reklama

 

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo