Prokuratura Rejonowa w Dębicy podjęła zdecydowane kroki prawne wobec 44-letniego Pawła K. 9 kwietnia 2026 roku do miejscowego sądu trafił oficjalny wniosek o tymczasowe aresztowanie mieszkańca Boguchwały. Jest to efekt prowadzonego postępowania, w którym śledczy uznali, że izolacja podejrzanego jest niezbędna dla zabezpieczenia dalszego toku sprawy.
Podejrzanemu zarzucono, iż w okresie od 26 listopada 2025 r. do 8 kwietnia 2026 r. w Rzeszowie oraz Trzcianie (woj. podkarpackie) uporczywie nękał swoją 40-letnią żonę poprzez wielokrotne wysyłanie wiadomości tekstowych, podejmowanie i wykonywanie połączeń telefonicznych wbrew jej woli oraz wbrew obowiązującym zakazom kontaktowania się – zarówno bezpośredniego, jak i pośredniego
- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
"Oczerniał ją, zarzucał jej liczne romanse"
Działania 44-latka miały wykraczać daleko poza sferę prywatną, uderzając bezpośrednio w życie zawodowe kobiety. Śledczy ustalili, że mężczyzna kontaktował się z jej pracodawcą, gdzie posuwał się do oczerniania żony, zarzucania jej romansów oraz zastraszania utratą posady. Takie zachowanie, połączone z regularnymi groźbami, doprowadziło do drastycznego naruszenia prywatności pokrzywdzonej i wzbudziło w niej w pełni uzasadniony lęk o własne bezpieczeństwo.
Dodatkowo zarzucono podejrzanemu, iż w dniu 22 grudnia 2025 r. w Trzcianie, poprzez umieszczenie odręcznej notatki na szybie samochodu użytkowanego przez pokrzywdzoną, skierował do niej groźbę karalną popełnienia przestępstwa na jej szkodę, działając w celu wywarcia wpływu na nią jako świadka w prowadzonych postępowaniach karnych
- przekazuje rzecznik.
Mimo postawionych zarzutów z artykułów 190a § 1 oraz 245 Kodeksu karnego, 44-latek nie przyznaje się do winy. Podczas przesłuchania mężczyzna przedstawił własną wersję wydarzeń, którą obecnie skrupulatnie weryfikują śledczy. Zebrany materiał dowodowy wskazuje jednak na wyczerpanie znamion uporczywego nękania oraz próbę bezprawnego wywierania wpływu na świadka
Tymczasowy areszt
Decyzja prokuratora o wnioskowaniu o areszt nie była przypadkowa i opierała się na szeregu istotnych przesłanek. Kluczowym argumentem był fakt, że 44-latek kompletnie ignorował wcześniej nałożone na niego ograniczenia wolnościowe. Śledczy uznali, że istnieje realne ryzyko ucieczki podejrzanego, mataczenia w sprawie oraz – co najistotniejsze – bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia pokrzywdzonej. W obliczu widma surowego wyroku i obawy przed kolejnymi przestępstwami, izolacja mężczyzny stała się dla organów ścigania jedynym skutecznym rozwiązaniem.
Sąd Rejonowy w Dębicy postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2026 r. uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. Podejrzany nie był dotychczas karany, a za zarzucane czyny grozi mu kara łączna do 13 lat pozbawienia wolności
- wyjaśnia Krzysztof Ciechanowski.
Komentarze (0)