To jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji drogowych w tej części Rzeszowa. Rondo Pobitno, które codziennie staje się wąskim gardłem dla tysięcy kierowców, przejdzie gruntowną przebudowę. Kluczem do sukcesu mają być tzw. bypassy.
Płynniej bez wjeżdżania na rondo
Głównym założeniem planowanych zmian jest poprawa przepustowości na wszystkich czterech wlotach i wylotach skrzyżowania. W ramach inwestycji powstaną dodatkowe pasy ruchu, dzięki którym kierowcy chcący skręcić w prawo, nie będą musieli wjeżdżać na tarczę ronda. To rozwiązanie pozwoli odciążyć główne skrzyżowanie i znacząco uprościć przejazd w relacjach prawoskrętnych.
Projekt rusza jeszcze w tym roku
Prezydent Konrad Fijołek poinformował, że miasto rozstrzygnęło już przetarg na to zadanie. Zwycięzca postępowania ma konkretne zadanie na najbliższe miesiące: opracowanie pełnej dokumentacji projektowej. Oznacza to, że rok 2026 będzie czasem intensywnych prac inżynieryjnych na papierze, które otworzą drogę do fizycznego rozpoczęcia robót budowlanych.
Koniec zatorów na wlotach?
Obecnie rondo Pobitno kumuluje ruch z kilku kluczowych kierunków, co w godzinach szczytu paraliżuje przejazd. Zastosowanie bypassów na każdym z wlotów to strategia mająca na celu „wyjęcie” części aut z ogólnego potoku ruchu. Dla kierowców jadących np. od strony Łańcuta czy centrum, oznacza to znacznie szybszy manewr i mniejsze ryzyko utknięcia w kolejce do wjazdu na rondo.
Komentarze (0)