Wystarczyła chwila zbyt mocnego nacisku na pedał gazu, by 48-letni kierowca BMW stał się niechlubnym pionierem nowych, surowych przepisów. Od 3 marca zasady gry na polskich drogach uległy drastycznej zmianie – teraz za brawurę poza obszarem zabudowanym płaci się najwyższą cenę.
Przekonał się o tym kierujący Bmw, któremu we wtorek po godz. 10, w Dynowie funkcjonariusze ruchu drogowego komendy miejskiej, zmierzyli prędkość
- informuje KMP Rzeszów.
Zamiast przepisowych 50 km/h, licznik BMW wskazywał aż 122 km/h. Do tego rażącego wykroczenia doszło na drodze jednojezdniowej poza obszarem zabudowanym. Konsekwencje dla 48-letniego kierowcy okazały się błyskawiczne i dotkliwe: policjanci nałożyli na niego mandat w wysokości 2500 złotych oraz dopisali do jego konta 15 punktów karnych. Co najważniejsze, brawura za kierownicą kosztowała go utratę prawa jazdy na najbliższe trzy miesiące.
Komentarze (0)