Kradzież w Rzeszowie po wizycie nieznajomej. Seniorka straciła 50 tysięcy złotych

Opublikowano:
Autor:

Kradzież w Rzeszowie po wizycie nieznajomej. Seniorka straciła 50 tysięcy złotych - Zdjęcie główne
Autor: Wygenerowane przez AI | Opis: Starszy mężczyzna idzie chodnikiem z laską obok bloku mieszkalnego i wejścia do klatki schodowej.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościKradzież w Rzeszowie zgłosiła 67-letnia mieszkanka miasta, która wpuściła do mieszkania kobietę podającą się za pracownika spółdzielni mieszkaniowej. Po kilku dniach seniorka zauważyła brak 50 tysięcy złotych, a policja apeluje o ostrożność wobec nieznajomych.
reklama

67-latka zgłosiła kradzież po wizycie w mieszkaniu

W tym tygodniu do komisariatu na Nowym Mieście zgłosiła się 67-latka, która poinformowała, że została okradziona. Jak relacjonowała, kilkanaście dni wcześniej wpuściła do mieszkania nieznajomą kobietę podającą się za pracownika spółdzielni mieszkaniowej. Zdarzenie miało dotyczyć mieszkanki Rzeszowa. Policjanci przyjęli zawiadomienie o przestępstwie.

Po wejściu do lokalu kobieta skierowała się do kuchni. Twierdziła, że przyszła przeprowadzić badanie jakości wody. Pokrzywdzona dopiero później zwróciła uwagę, że nieznajoma miała na dłoniach nylonowe rękawiczki, a twarz zasłaniał jej bardzo mocny makijaż i kapelusz. W czasie wizyty seniorka nie nabrała podejrzeń.

Badanie jakości wody trwało około pięciu minut

reklama

Kobieta poleciła 67-latce napełnić zlew wodą, a następnie ją spuścić. Całe „badanie jakości wody” trwało około 5 minut. Po jego zakończeniu nieznajoma opuściła mieszkanie. Seniorka została w domu sama.

Po kilku dniach 67-latka zauważyła, że zniknęło 50 tysięcy złotych. Jak wynika z jej relacji, pieniądze nie były schowane w żadnym szczególnym miejscu. Jednocześnie kobieta twierdziła, że nikt poza nią o nich nie wiedział. Według jej przypuszczeń do kradzieży mogło dojść właśnie w czasie krótkiej wizyty związanej z rzekomym badaniem wody.

Policja apeluje o ostrożność wobec domokrążców

Rzeszowska policja ostrzega przed domokrążcami oraz osobami, które przedstawiają się jako pracownicy spółdzielni mieszkaniowych. Funkcjonariusze przypominają, że tożsamość i powód wizyty takiej osoby można sprawdzić, dzwoniąc do administracji. Numer telefonu zazwyczaj znajduje się na parterze bloku. Spółdzielnie mają też informować lokatorów o planowanych pracach i wizytach swoich pracowników.

reklama

Policjanci wskazują również, że w razie jakichkolwiek wątpliwości należy skontaktować się z dyspozytorem numeru alarmowego. W takiej sytuacji na miejsce może zostać skierowany patrol Policji. Służby apelują, by zachować ostrożność i nie wpuszczać do mieszkań nieznajomych bez wcześniejszej weryfikacji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo