Sobotni wieczór w miejscowości Pagórek zamienił się w koszmar, który swój finał znajdzie w sali sądowej. Dachowanie luksusowego auta, ucieczka uczestników z miejsca wypadku i pasażer z ciężkimi obrażeniami to bilans skrajnej nieodpowiedzialności 28-letniego kierowcy. Choć grupa młodych mężczyzn próbowała zmylić śledczych, szybka akcja policji pozwoliła ustalić przebieg zdarzeń, który doprowadził do tymczasowego aresztowania sprawcy.
W minioną sobotę po godz. 22, dyżurny jasielskiej komendy otrzymał informacje o zdarzeniu drogowym, do którego doszło w miejscowości Pagórek. Według zgłoszenia samochód marki BMW miał dachować i wpaść do rowu
- informuje podkomisarz Daniel Lelko, oficer prasowy KPP Jasło.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze policji zastali rozbite auto oraz dwie osoby biorące udział w wypadku. Ratownicy medyczni i strażacy zajmowali się już jednym z mężczyzn, który doznał poważnego urazu ręki i wymagał natychmiastowej pomocy.
NAGRANIE WIDEO
Stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w przepust
Podczas prowadzonych działań policjanci zrekonstruowali przebieg zdarzenia: siedzący za kierownicą BMW stracił panowanie nad rozpędzonym pojazdem, wypadł z trasy do rowu i z ogromną siłą uderzył w betonowy przepust. Na miejscu mundurowi zastali dwóch kompletnie pijanych 28-latków z powiatu gorlickiego, z których żaden nie chciał przyznać się do prowadzenia auta. Jak się szybko okazało, bilans uczestników był jednak większy – funkcjonariusze ustalili, że samochodem podróżowały łącznie cztery osoby, ale dwie z nich, chcąc uniknąć odpowiedzialności, uciekły z miejsca wypadku jeszcze przed przyjazdem służb.
Policjanci ustalili dane dwóch pozostałych mężczyzn, którzy podróżowali BMW. Jeden z nich zgłosił się do gorlickiego szpitala w związku z obrażeniami jakich doznał, z kolei drugiego mundurowi zastali w miejscu zamieszkania. Obaj także byli pod wpływem alkoholu
- wyjaśnia podkomisarz Daniel Lelko.
Śledczy przeprowadzili szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia oraz zabezpieczyli wszelkie ślady niezbędne do wyjaśnienia okoliczności wypadku. Poszkodowany z poważnym urazem ręki przeszedł operację i aktualnie przebywa pod opieką lekarzy w jasielskim szpitalu. W tym samym czasie pozostali trzej uczestnicy zdarzenia zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnej celi.
Dopiero gdy zatrzymani wytrzeźwieli, policjanci mogli przystąpić do ich przesłuchania. Na podstawie zebranego materiału jednemu z 28-latków przedstawiono zarzuty za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz doprowadzenie do wypadku, w którym pasażer odniósł ciężkie obrażenia. Mężczyzna przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję wydarzeń. Jak wykazało badanie alkomatem przeprowadzone tuż po zdarzeniu, kierowca miał w organizmie niemal 2 promile alkoholu. Co więcej, śledczy ustalili, że jego uprawnienia do prowadzenia pojazdów wygasły już w styczniu bieżącego roku.
Następnie Sąd Rejonowy w Jaśle zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Jaśle
- przekazuje podkomisarz Daniel Lelko.
Komentarze (0)