reklama

Kilkadziesiąt tysięcy zniknęło w kilka minut. Dramat 37-latki – chciała tylko coś sprzedać

Opublikowano:
Autor:

Kilkadziesiąt tysięcy zniknęło w kilka minut. Dramat 37-latki – chciała tylko coś sprzedać - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościChciała tylko sprzedać towar w internecie, a straciła oszczędności życia. Mieszkanka gminy Czarna padła ofiarą bezwzględnych oszustów, którzy przy pomocy fałszywego linku i manipulacji telefonicznej ukradli z jej konta prawie 60 tysięcy złotych. Policjanci z KPP Łańcut po raz kolejny apelują o najwyższą ostrożność – wystarczy jeden klik, by wpaść w sidła cyberprzestępców.
reklama

Chciała tylko coś sprzedać, a w kilka minut straciła oszczędności życia.  37-latka z gminy Czarna padła ofiarą bezwzględnego oszustwa, które kosztowało ją prawie 60 tysięcy złotych! Policjanci z Łańcuta ostrzegają: scenariusz był perfidny – fałszywy link, podstawiona strona banku i telefon od rzekomego „pracownika ochrony”. Zobacz, jak nie wpaść w tę samą pułapkę

W poniedziałek, do łańcuckiej komendy zgłosiła się 37-letnia mieszkanka gminy Czarna, która straciła pieniądze podczas próby internetowej transakcji. Kobieta wystawiła towar do sprzedaży na jednym z portali ogłoszeniowych

- informuje KPP Łańcut.

Zaledwie chwila od wystawienia ogłoszenia wystarczyła, by z 37-latką skontaktował się rzekomy „kupiec”. Jak informują policjanci z KPP Łańcut, oszust posłużył się klasyczną, ale niezwykle skuteczną sztuczką: wysłał w wiadomości link, który miał rzekomo służyć do sfinalizowania transakcji. Kliknięcie w odnośnik było fatalnym błędem – kobieta trafiła na spreparowaną, łudząco podobną do oryginału stronę bankowości elektronicznej, gdzie nieświadomie podała swoje dane logowania.

reklama

Funkcjonariusze z Łańcuta opisują dalszy, jeszcze bardziej perfidny etap manipulacji. Gdy tylko oszuści przejęli hasła, do mieszkanki gminy Czarna zadzwonił telefon od rzekomego „pracownika banku”. Przestępca, grając na emocjach i strachu, wmówił kobiecie, że jej oszczędności są zagrożone przez nieautoryzowany atak. Pod presją czasu i autorytetu „doradcy”, 37-latka zaczęła zatwierdzać przelewy, które miały „zabezpieczyć” jej środki. Zamiast do bezpiecznego sejfu, prawie 60 tysięcy złotych trafiło prosto na konta złodziei.

To kolejny raz, kiedy KPP Łańcut apeluje do mieszkańców o zachowanie najwyższej czujności. Przestępcy masowo podrabiają witryny banków, firm kurierskich i portali aukcyjnych, byle tylko zdobyć klucze do naszych portfeli. Łańcuccy policjanci przypominają złotą zasadę: nigdy nie wchodź w linki przesyłane przez nieznajomych i pod żadnym pozorem nie autoryzuj przelewów zlecanych przez telefon. Prawdziwy bankier nigdy nie poprosi Cię o przelanie pieniędzy na „konto techniczne”.

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo