Wirtualna Polska donosi o potężnym skandalu dyplomatycznym, w którego samym centrum znalazł się Grzegorz Braun! Portal szczegółowo opisuje miażdżącą reakcję ambasadora Thomasa Rose’a, który bez ogródek nazwał zachowanie posła „obrzydliwym” i wystosował jasne ostrzeżenie: Ameryka i Donald Trump nie zapominają takich zniewag. Czy jedna wizyta rzeszowskiego polityka trwale zaszkodzi relacjom Polski z USA? Sprawdźcie szczegóły tej burzy, o której piszą ogólnopolskie media!
W miniony piątek Grzegorz Braun pojawił sie w warszawskiej ambasadzie Iranu, aby złożyć wpis w księdze kondolencyjnej. Gest ten był związany ze śmiercia najwyższego przywódcy Alego Chameneiego, który zginął 28 lutego w wyniku amerykańsko - izraelskiego uderzenia zbrojnego
- czytamy na portalu "Wirtualna Polska".
Ambasador USA: „To obrzydliwe”
Reakcja strony amerykańskiej była natychmiastowa i pozbawiona dyplomatycznej kurtuazji. Wirtualna Polska opisuje gwałtowną odpowiedź Thomasa Rose’a, który od końcówki 2025 roku reprezentuje interesy USA w Warszawie. Dyplomata, korzystając z platformy X (dawniej Twitter), w dwóch krótkich, ale uderzających wpisach, podsumował postawę polskiego parlamentarzysty.
W pierwszym z nich Rose wystosował jasne ostrzeżenie, podkreślając, że administracja Donalda Trumpa doskonale zapamięta, kto w chwilach próby okazał się lojalnym sojusznikiem, a kto stanął po przeciwnej stronie barykady. Jednak to drugi wpis wywołał największe emocje – jak podaje Wirtualna Polska, ambasador udostępnił wideo z wizyty Brauna, opatrując je krótkim i dosadnym komentarzem: „Jakie to obrzydliwe”.
Konsekwencje dla relacji z Waszyngtonem
Z artykułu opublikowanego przez Wirtualną Polskę wyłania się obraz narastającego kryzysu w relacjach polsko-amerykańskich. Publiczne piętnowanie działań posła przez wysłannika Białego Domu to sytuacja rzadko spotykana, która zdaniem komentatorów może rzucić cień na dyplomatyczną współpracę obu krajów. Według ustaleń portalu, stanowczość ambasadora Rose’a pokazuje, że nowa amerykańska administracja nie zamierza tolerować gestów solidarności z krajami uznawanymi przez USA za wrogie.
Komentarze (0)