reklama

Drogowy paraliż zaraz po feriach? Wyjaśniamy, dlaczego drogowcy czekali na marzec

Opublikowano:
Autor:

Drogowy paraliż zaraz po feriach? Wyjaśniamy, dlaczego drogowcy czekali na marzec - Zdjęcie główne
Autor: Czytelnik Rzeszów24info | Opis: Remonty w Rzeszowie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDrogowy paraliż po feriach w Rzeszowie to nie przypadek, lecz efekt zmiany technologii. Choć mieszkańcy pytają, dlaczego prace na głównych arteriach ruszyły wraz z powrotem największego ruchu, urzędnicy uspokajają: walka z dziurami trwa od grudnia
reklama

 Mieszkańcy rzeszowa w ostatnim czasie muszą mierzyć się z licznymi utrudnieniami, które wynikają z intensywnych napraw nawierzchni. Miasto już na początku marca zapowiadało, że od poniedziałku 2 marca kierowcy powinni przygotować się na spore komplikacje w ruchu. Wśród rzeszowian zawrzało: dlaczego ciężki sprzęt pojawił się na ulicach tuż po zakończeniu ferii zimowych, a nie w trakcie ich trwania, gdy ruch w mieście był znacznie mniejszy? Odpowiedź na to pytanie rzuca nowe światło na organizację robót drogowych w naszym mieście.

Zablokowane pasy i spore utrudnienia

Mieszkańcy rzeszowa w ostatnim czasie muszą mierzyć się z licznymi utrudnieniami wynikającymi z intensywnych prac przy naprawie i rewitalizacji nawierzchni. Prace te wiążą się z blokowaniem pasów ruchu, niekiedy na bardzo długich odcinkach. Najbardziej odczuwalne jest to na głównych arteriach naszego miasta, takich jak aleja Niepodległości czy ulica Lwowska. To właśnie tam ciężki sprzęt i ekipy remontowe zajmują kluczowe fragmenty jezdni, co przy dużym natężeniu ruchu generuje spore zatory. Drogowcy przypominają jednak, że te przejściowe niedogodności są niezbędne, by docelowo poprawić komfort i bezpieczeństwo jazdy.

reklama

Dlaczego po feriach?

Dlaczego drogowcy ruszyli pełną parą dopiero po feriach? Wyjaśniamy kulisy remontów. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że miasto czekało na powrót największego ruchu, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jak przekazuje Artur Gernand z kancelarii prezydenta miasta, prace naprawcze wcale nie zaczęły się w marcu, lecz trwają sukcesywnie już od dłuższego czasu. Kluczowym czynnikiem była tutaj technologia oraz pogoda. W grudniu i styczniu ubytki łatano tak zwaną masą na zimno, co było jedynym możliwym rozwiązaniem przy niskich temperaturach, choć niestety mniej trwałym. Masa na gorąco, która gwarantuje znacznie wyższą jakość, wymaga specyficznych warunków atmosferycznych, dlatego jej szerokie zastosowanie stało się możliwe w marcu.

reklama

Artur gernand podkreśla również, że kwestie formalne zostały dopięte z dużym wyprzedzeniem. Przetarg na całoroczne utrzymanie dróg rozstrzygnięto już w ubiegłym roku, a umowę o wartości blisko 2,7 mln zł podpisano 16 grudnia 2025 roku. Dzięki temu pierwsze roboty ruszyły już w styczniu. Obecnie, wykorzystując marcową aurę, miasto postawiło na trwalszą technologię masy na gorąco. Choć wiąże się to z większymi utrudnieniami, drogowcy starają się minimalizować zatory. Od 5 marca trzy ekipy pracują intensywnie między innymi  na takich ulicach jak Sportowa, Karola Wojtyły, Wadowicka, Bulwarowa, aleja Niepodległości, Mieszka I, Szopena czy Żeromskiego. Prace odbywają się w godzinach od 8:00 do 14:00, po czym następuje przerwa na popołudniowy szczyt komunikacyjny, a robotnicy wracają na trasę w godzinach od 16:30 do 20:00.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo