Rzeszów 9 marca postanowił sprawdzić cierpliwość kierowców i zafundował nam poranek w stylu „wolniej się nie da”. Zamiast szybkiej kawy w pracy, wielu z nas zaliczyło przymusowy parking na głównych arteriach miasta, podziwiając zderzaki sąsiadów z pasa obok. Jeśli zastanawialiście się, dlaczego połowa biura spóźniła się na spotkanie, zobaczcie, co działo się na naszych ulicach – przygotowaliśmy dla Was szybki przegląd rzeszowskich „stacjonarnych” atrakcji drogowych!
Spore korki przy rondzie Pobitno
Rondo Pobitno „na czerwono”! Kierowcy utknęli w potężnych zatorach, które sparaliżowały niemal każdy wjazd na to kluczowe skrzyżowanie. Najgorzej sytuacja wyglądała od strony Alei Armii Krajowej oraz ul. Lwowskiej, gdzie ruch odbywał się skokowo, a sznur aut ciągnął się setkami metrów. Jeśli planowaliście przejazd tą trasą, uzbrójcie się w ogromną cierpliwość – Rzeszów dziś nie wybacza spóźnień!
Utrudnienia na Sikorskiego
Poranny szczyt na alei Sikorskiego wystawił cierpliwość kierowców na próbę. Jak informowali zmotoryzowani, tuż po godzinie 7:00 w kierunku centrum Rzeszowa tworzyły się uciążliwe, choć chwilowe zatory. Sytuacja ustabilizowała się przed godziną 9:00, kiedy to ruch na tej wylotówce zaczął odbywać się już w miarę płynnie i bez większych przeszkód
Komentarze (0)