Blisko ćwierć wieku niewyobrażalnego koszmaru, który rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami jednego z domów w powiecie ropczycko-sędziszowskim, znalazło swój finał w sądzie. 53-letni mężczyzna przez dekady terroryzował żonę i pięcioro dzieci, nie cofając się przed brutalną przemocą i cynicznymi manipulacjami, by utrzymać kontrolę nad swoimi ofiarami. Za lata znęcania się nad najbliższymi oprawca usłyszał właśnie surowy wyrok, który na długo odizoluje go od rodziny.
Prokuratura Rejonowa w Ropczycach nadzorowała śledztwo przeciwko 53-letniemu mieszkańcowi powiatu ropczycko-sędziszowskiego, oskarżonemu o popełnienie przestępstw z art. 197 § 1 k.k., art. 207 § 1 k.k. oraz art. 207 § 1a k.k. na szkodę żony oraz dzieci
- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Znęcał się psychicznie i fizycznie nad członkami swojej rodziny
Sledczy odsłonili przerażające kulisy domowego piekła, które trwało niemal ćwierć wieku. Ustalono, że 53-latek przez 24 lata systematycznie dopuszczał się przemocy seksualnej wobec swojej żony, brutalnie zmuszając ją do obcowania płciowego. Dramat dotknął również ich pięcioro dzieci – przez 17 lat rodzina była ofiarą regularnego znęcania się fizycznego i psychicznego, żyjąc w nieustannym strachu przed swoim oprawcą.
Jak ustalono, oskarżony wszczynał awantury domowe w obecności małoletnich dzieci, wywołując u nich poczucie strachu i zagrożenia. Zachowania te stanowiły również znęcanie psychiczne nad osobami nieporadnymi ze względu na wiek, co skutkowało przyjęciem surowszej kwalifikacji prawnej z art. 207 § 1a k.k.
- przekazuje Krzysztof Ciechanowski.
Na początku śledztwa mężczyzna pozostawał na wolności, choć pod ścisłym nadzorem. prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji oraz kategoryczny zakaz zbliżania się i kontaktowania z rodziną. Musiał on również natychmiast opuścić dom, w którym mieszkały jego ofiary.
Wydzierżawienie domu
Śledczy ustalili, że oskarżony – chcąc za wszelką cenę wrócić do domu – wydzierżawił swoją nieruchomość osobie trzeciej. Następnie zaczął zastraszać żonę, grożąc jej sprawą karną o naruszenie miru domowego, by w ten sposób wymusić na niej zgodę na swój powrót pod wspólny dach.
W związku z powyższym, po uwzględnieniu wniosku prokuratora, Sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania
- wyjaśnia rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
8 lat pozbawienia wolności
Finał sprawy przed Sądem Rejonowym w Ropczycach nastąpił 29 kwietnia 2026 roku. sąd nie miał wątpliwości co do winy 53-latka i skazał go na 8 lat więzienia. wyrok obejmuje nie tylko karę pozbawienia wolności, ale także szereg dodatkowych obostrzeń: przez najbliższe 7 lat mężczyzna nie może w żaden sposób kontaktować się z rodziną ani zbliżać do wspólnego domu. dodatkowo musi zapłacić każdej z poszkodowanych osób po 3 tysiące złotych nawiązki oraz poddać się terapii uzależnień.
Prokuratura oceniła wydany wyrok jako słuszny i zasadniczo odpowiadający wnioskom prokuratora co do wymiaru kary oraz zastosowanych środków karnych
- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Komentarze (0)