Surowy wyrok po wydarzeniach na drodze krajowej nr 94. Pijany kierowca, który doprowadził do czołowego zderzenia w Sędziszowie Małopolskim, spędzi w więzieniu 11 lat. Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysokie nawiązki dla poszkodowanych rzeszowian.
Prokuratura Rejonowa w Ropczycach nadzorowała śledztwo przeciwko 42-letniemu Krzysztofowi O., mieszkańcowi gminy Sędziszów Małopolski, oskarżonemu o popełnienie przestępstw z art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1a pkt 1 k.k. oraz art. 178a § 4 k.k.
- przekazuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Czołowe zderzenie na DK94
Zgodnie z ustaleniami Prokuratury Rejonowej w Ropczycach, do dramatycznego zdarzenia doszło 16 sierpnia 2025 roku na drodze krajowej nr 94. Śledczy wykazali, że oskarżony, przejeżdżając przez Sędziszów Małopolski, zignorował zakazy i podjął manewr wyprzedzania na linii podwójnej ciągłej. Ta skrajnie niebezpieczna decyzja doprowadziła do bezpośredniego, czołowego zderzenia z samochodem jadącym prawidłowo z naprzeciwka.
W wyniku zdarzenia kierowca oraz pasażer drugiego pojazdu, kobieta i mężczyzna, mieszkańcy Rzeszowa, doznali ciężkich i rozległych obrażeń ciała, w tym między innymi licznych złamań kończyn oraz wielonarządowych obrażeń wewnętrznych
- informuje Krzysztof Ciechanowski.
Kierowca był pijany
Badanie przeprowadzone tuż po wypadku wykazało u Krzysztofa O. potężne stężenie alkoholu – urządzenie wskazało 0,88 mg/l w wydychanym powietrzu, co w przeliczeniu daje blisko 1,8 promila. Jak ustalili śledczy, nie był to pierwszy raz, kiedy mężczyzna wsiadł za kółko po pijanemu. W toku postępowania wyszło na jaw, że 42-latek był już wcześniej prawomocnie skazany za jazdę w stanie nietrzeźwości na terenie Niemiec, co czyni go drogowym recydywistą.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów oraz wyraził wolę dobrowolnego poddania się karze. Po przeprowadzeniu ograniczonego przewodu sądowego, wyrokiem z dnia 30 kwietnia 2026 r. Sąd Rejonowy w Ropczycach uznał oskarżonego za winnego zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną 11 lat pozbawienia wolności
- wyjaśnia rzecznik.
Poza karą więzienia, Sąd nałożył na sprawcę dotkliwe sankcje finansowe oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Skazany musi wypłacić osobom poszkodowanym nawiązki w wysokości po 20 000 zł, a także wpłacić 10 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Dodatkowo zasądzono wpłaty na rzecz Skarbu Państwa – po 5 000 zł za każdy z zarzucanych mu czynów. W ocenie Prokuratury, ogłoszony wyrok jest w pełni słuszny i stanowi adekwatną odpowiedź na wysoką społeczną szkodliwość oraz tragiczne skutki działań oskarżonego.
Komentarze (0)