reklama

Boso, środkiem drogi, w całkowitym zimnie szła kobieta. To mogło skończyć się tragicznie

Opublikowano:
Autor:

Boso, środkiem drogi, w całkowitym zimnie szła kobieta. To mogło skończyć się tragicznie - Zdjęcie główne
Autor: KMP Przemyśl | Opis: Interwencja policji w regionie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościBose stopy na mrozie i walka z czasem w opuszczonym budynku. Dzięki czujności przypadkowego świadka i błyskawicznej akcji przemyskich wywiadowców, udało się uniknąć tragedii na ulicy Bakończyka. Policjanci odnaleźli w pustostanie 49-letnią kobietę, która w środku zimy, bez obuwia, walczyła o przetrwanie. To zdarzenie to potężny dowód na to, że jeden telefon naprawdę może uratować życie.
reklama

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się na ulicach Przemyśla, gdzie mroźna aura mogła doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. Wszystko zaczęło się od niepokojącego sygnału od mieszkańca miasta, który zauważył kobietę błąkającą się bez butów mimo przeszywającego zimna. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z wydziału wywiadowczo-interwencyjnego przemyskiej komendy. Rozpoczął się wyścig z czasem, którego stawką było ludzkie życie. Policjanci przeczesywali okolicę, by ostatecznie odnaleźć 49-latkę w mrocznych i wychłodzonych murach pustostanu przy ulicy Bakończyka.

W niedzielę, dyżurny jednostki otrzymał zgłoszenie, że środkiem drogi, bez butów, idzie kobieta, która następnie weszła do parku na ul. Bakończyckiej. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji

reklama

- informuje KMP Przemyśl.

Mundurowi nie tracili ani sekundy, natychmiast rozpoczynając szczegółowe przeczesywanie terenu parku. Ich uwaga skupiła się przede wszystkim na mrocznych wnętrzach opuszczonych budynków. Intuicja ich nie zawiodła – w jednym z pustostanów natrafili na postać, która idealnie pasowała do przekazanego wcześniej rysopisu. Widok był wstrząsający: 49-latka była skrajnie wycieńczona, a przeszywający chłód niemal całkowicie odebrał jej siły.

Z uwagi na realne zagrożenie życia i postępujące wychłodzenie organizmu, funkcjonariusze podjęli natychmiastową decyzję o wezwaniu zespołu ratownictwa medycznego. Do czasu przyjazdu karetki policjanci dbali o bezpieczeństwo zmarzniętej kobiety, która ostatecznie trafiła pod opiekę lekarzy w przemyskim szpitalu. Ta sytuacja to podręcznikowy przykład na to, jak wzorowa współpraca czujnego obywatela z mundurowymi potrafi wyrwać człowieka z objęć tragedii.

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo