Dnia 15 marca, pod osłoną nocy, teren MOSiR Leżajsk stał się areną bezmyślnego aktu wandalizmu. Kierowca samochodu osobowego pomylił boisko do siatkówki plażowej z trasą off-road, doprowadzając do dewastacji nawierzchni oraz pobliskiej ścieżki rekreacyjnej. Gdy auto zakopało się w piachu, desperackie próby wydostania się z pułapki tylko pogłębiły zniszczenia wspólnego mienia mieszkańców. Zarządcy obiektu nie zamierzają jednak odpuszczać – dzięki nowemu systemowi monitoringu dysponują nagraniem, na którym widać markę oraz numery rejestracyjne sprawcy.
W godzinach nocnych, kierowca samochodu osobowego potraktował boisko do siatkówki plażowej jak trasę przejazdową. Efekt? Auto zakopało się w piachu, a desperackie próby wyjechania zniszczyły nie tylko nawierzchnię boiska, ale również teren ścieżki rekreacyjnej
- informuje MOSIR Leżajsk.
Plaża i boisko to nie jest droga przejazdowa
Przedstawiciele MOSiR Leżajsk wystosowali stanowczy komunikat, przypominając, że plaża oraz boisko służą wyłącznie do rekreacji, a nie jako trasa przejazdowa dla samochodów. Władze obiektu podkreślają, że teren znajduje się pod stałym nadzorem nowoczesnego systemu kamer. Jak zaznacza dyrekcja ośrodka, niedawno zainstalowany monitoring precyzyjnie zarejestrował przebieg zdarzenia z 15 marca, w tym markę pojazdu oraz jego numery rejestracyjne. W oficjalnym apelu MOSiR daje sprawcy szansę na polubowne rozwiązanie sprawy, zanim nagranie z dowodami wandalizmu zostanie przekazane Policji.
Dajemy szansę na polubowne załatwienie sprawy. Prosimy sprawcę o niezwłoczne stawienie się w biurze MOSiR Leżajsk w celu wyjaśnienia sytuacji i pokrycia kosztów naprawy wyrządzonych szkód
Komentarze (0)