Kierowcy przejeżdżający przez centrum Rzeszowa w sobotni poranek, 25 kwietnia, muszą uzbroić się w cierpliwość. W rejonie Mostu Zamkowego oraz ulicy Kilara doszło do poważnej awarii sygnalizacji świetlnej. To nie pierwszy raz, kiedy w tym miejscu system odmawia posłuszeństwa.
Powtórka z rozrywki? Sygnalizacja znów "padła"
Jak informują rzeszowscy kierowcy, światła nie działają na kluczowym węźle komunikacyjnym – u zbiegu Mostu Zamkowego i ulicy Kilara. Problem dotyczy zarówno wyjazdu z mostu, jak i przyległych skrzyżowań. Dla wielu zmotoryzowanych to irytujące déjà vu, ponieważ – jak przypominają internauci – dokładnie w tym samym miejscu do podobnej awarii doszło już jakiś czas temu.
Główna trasa płynie, boczna stoi
Na ten moment sytuacja wygląda następująco:
-
Most Zamkowy i ul. Kilara: Ruch odbywa się zgodnie z oznakowaniem pionowym. Kierowcy jadący drogą z pierwszeństwem przejeżdżają płynnie, choć brak świateł wymusza dodatkową czujność.
-
ul. Szopena: Tutaj sytuacja jest znacznie trudniejsza. Wyjazd z ul. Szopena w stronę mostu bez działającej sygnalizacji graniczy z cudem. Kierowcy muszą czekać na uprzejmość innych użytkowników drogi, aby włączyć się do ruchu.
Szczęście w nieszczęściu
Jedynym plusem tej sytuacji jest fakt, że mamy sobotę. Gdyby do awarii doszło w dzień powszedni w godzinach szczytu, centrum Rzeszowa zostałoby całkowicie zablokowane. Mimo mniejszego natężenia ruchu, apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do zasady ograniczonego zaufania.
Komentarze (0)