11 czerwca, w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie odbyła się rozprawa odwoławcza w sprawie brutalnego ataku, do którego doszło w jednej z podrzeszowskich miejscowości. Sędziowie podjęli ostateczną decyzję dotyczącą losu 40-letniego Mateusza M., oskarżonego o ciężkie zranienie swojego znajomego.
Atak nożem
Jak informowała Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie tłem ataku miało być nieporozumienia rodzinne. 21 maja 2024 roku Mateusz M. przyszedł do jednego z domów, aby wyjaśnić konflikt z partnerem siostry swojego znajomego - Mateuszem K.. Awantura szybko przerodziła się w szarpaninę, podczas której 40-latek wyciągnął z kieszeni nóż i ugodził nim pokrzywdzonego w brzuch.
Po zranieniu znajomego napastnik natychmiast uciekł z posesji. Poszedł do innego kolegi, gdzie pił alkohol, a zakrwawione ostrze próbował wyczyścić rozpuszczalnikiem i szmatką. Mateusz K. przeżył wyłącznie dzięki natychmiastowej operacji ratującej życie, m.in. krwawiącej wątroby. Agresor usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale przed śledczymi nigdy nie przyznał się do winy.
Oskarżony w toku czynności w dniu 23 maja 2024 roku wskazał, że kiedy przyszedł do Krzysztofa C. to Mateusz K. zaatakował go, a ten aby go przestraszyć wyjął z kieszeni nóż, który zawsze nosił przy sobie. Według jego relacji pokrzywdzony miał nabić się na nóż. Ponadto tłumaczył, że miał wiedzę od nieustalonych osób o tym, że Krzysztof C. i Mateusz K. mają zamiar go pobić
-informował prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie w styczniu, ubiegłego roku.
Prawomocny wyrok sądu
Mateusz M. spędzi 6 lat w więzieniu za ugodzenie nożem swojego znajomego. Jak poinformowało Polskie Radio Rzeszów, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji, czyniąc go prawomocnym.
Z informacji przekazanych przez rozgłośnię, podczas procesu odwoławczego obrońca 40-latka domagał się uniewinnienia, przekonując, że ofiara sama nadziała się na nóż. Sędzia Arkadiusz Hryniszyn całkowicie jednak odrzucił tę wersję. Wskazał, że linii obrony kategorycznie przeczą zebrane dowody, w tym opinia biegłego lekarza oraz zeznania samego poszkodowanego.
Komentarze (0)