Na uczelniane skrzynki e-mail trafiły wiadomości informujące o rzekomych zaległościach w opłatach za czesne, a załączona rzekoma faktura miała wskazywać na kwotę ponad 3,5 tysiąca złotych.
Według informacji przekazanych przez studentów, wiadomości sugerowały, że upływa termin płatności za studia. W treści e-maili znajdowały się również załączniki lub odnośniki mające skłonić odbiorców do podania danych lub dokonania płatności na wskazane konto bankowe.
Po wykryciu incydentu Uniwersytet Rzeszowski niezwłocznie poinformował studentów o zagrożeniu zarówno za pośrednictwem poczty elektronicznej, jak i mediów społecznościowych. W komunikatach podkreślono, że wiadomości są próbą wyłudzenia danych i pieniędzy, a studenci nie powinni odpowiadać na e-maile, otwierać podejrzanych załączników ani podawać żadnych danych osobowych czy finansowych.
Czym jest phishing?
Takie działania to phishing. Jest to jedna z najczęściej stosowanych metod cyberprzestępców. Polega na podszywaniu się pod zaufaną instytucję – na przykład uczelnię, bank, urząd czy firmę kurierską w celu wyłudzenia danych logowania, numerów kart płatniczych lub pieniędzy.
Charakterystycznymi cechami tego typu oszustw są:
- wywieranie presji czasu, np. informowanie o rzekomo zbliżającym się terminie płatności;
- groźba konsekwencji w przypadku braku reakcji;
- nietypowo wysokie kwoty do zapłaty;
- załączniki lub linki prowadzące do nieznanych stron internetowych;
- błędy językowe, literówki lub podejrzane adresy nadawców.
Specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa przypominają, aby każdą wiadomość dotyczącą płatności lub danych osobowych dokładnie weryfikować, a w razie wątpliwości kontaktować się bezpośrednio z instytucją, która rzekomo wysłała wiadomość.
Uniwersytet apeluje do studentów o zachowanie szczególnej ostrożności i zgłaszanie wszelkich podejrzanych wiadomości do działu informatycznego uczelni. Dzięki szybkiej reakcji administracji oraz poinformowaniu społeczności akademickiej udało się ograniczyć ryzyko skutecznego przeprowadzenia oszustwa.
W związku z podaną sytuacją podjęliśmy próbę kontaktu z uczelnią.
Do sprawy wrócimy.
Komentarze (0)