Alarm w Rzeszowie. Jak się zachować, gdy zawyją syreny?

Opublikowano:
Autor:

Alarm w Rzeszowie. Jak się zachować, gdy zawyją syreny? - Zdjęcie główne
Autor: Unsplash.com/ Creative Commons | Opis: Co robić po usłyszeniu alarmu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościCzwartkowy alarm powietrzny zaskoczył wielu mieszkańców Podkarpacia. Wyjaśniamy, co oznaczają sygnały syren i jak zachować się w razie zagrożenia.
reklama

Co się wydarzyło

W czwartek Rosja przeprowadziła zmasowany atak dronów odrzutowych na zachodnią Ukrainę. Około 11:43 Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że w polskiej przestrzeni powietrznej działa wojskowe lotnictwo. Chwilę później mieszkańcy regionu dostali alerty RCB. Drugi z nich był już poleceniem znalezienia bezpiecznego miejsca. Ostrzeżenie objęło całe województwo, w tym Rzeszów i powiat rzeszowski, a także Lubelszczyznę. W mieście włączono syreny. Przekazano informację, że jeden z bezzałogowców spadł po ukraińskiej stronie, ok. 4 km od granicy, i nie wleciał do Polski. Alert odwołano o 12:53.

Jak brzmią syreny i co oznaczają

reklama

W Polsce obowiązują dwa podstawowe sygnały.

Ogłoszenie alarmu to dźwięk modulowany, który rytmicznie narasta i opada, jakby „zawodził”. Trwa trzy minuty. Oznacza bezpośrednie zagrożenie i konieczność ukrycia się.

Odwołanie alarmu to dźwięk ciągły i jednostajny, bez wahań wysokości, również przez trzy minuty. Tak brzmiała druga czwartkowa syrena, która oznaczała koniec zagrożenia.

Jest też trzeci sygnał, który warto odróżnić. Alarm ćwiczebny to ciągły dźwięk trwający tylko jedną minutę. O ćwiczeniach służby informują z wyprzedzeniem.

Syrena nie mówi, jakie jest zagrożenie. Dlatego po jej usłyszeniu trzeba sprawdzić wiarygodne źródło: alert RCB, radio, telewizję lub oficjalne komunikaty służb. Czwartek pokazał, że mieszkańcy właśnie tak robili. Hasło „alert rcb” w tym czasie gwałtownie zyskało na popularności w wyszukiwarce Google.

reklama

Co robić po usłyszeniu alarmu

Najważniejsze są spokój i szybkie działanie. Należy jak najszybciej przejść do bezpiecznego miejsca. Najlepiej sprawdzi się pomieszczenie bez okien, z grubymi ścianami i stropem oraz z drugą drogą wyjścia.

W domu. Jeśli budynek ma piwnicę lub garaż podziemny, zejdź tam. W bloku bez takiej możliwości wybierz miejsce wewnątrz mieszkania, np. korytarz lub łazienkę, jak najdalej od okien. Najlepiej, żeby od zewnątrz oddzielały cię co najmniej dwie ściany. Nie wychodź na balkon i nie stój przy oknie, żeby nagrywać lub obserwować niebo. Największym zagrożeniem przy wybuchu są odłamki i rozbite szkło.

Jeśli masz czas, ubierz się stosownie do pogody i zabierz dokumenty, leki, telefon, ładowarkę i latarkę. Przydatny będzie przygotowany wcześniej plecak ewakuacyjny. Wyłącz urządzenia elektryczne i gazowe.

reklama

W pracy, szkole, sklepie. Stosuj się do poleceń pracowników i służb. Nie wracaj na własną rękę do domu ani nie jedź w trakcie alarmu po dzieci do szkoły. Placówki mają własne procedury.

Na ulicy. Szukaj najbliższego budynku z kondygnacją podziemną, np. przejścia, garażu podziemnego lub piwnicy. Unikaj szklanych witryn, wiat przystankowych, wąskich przejść oraz miejsc przy murach i ogrodzeniach, które mogą się zawalić.

W samochodzie. Zatrzymaj się tak, żeby nie blokować drogi ani wejść do budynków. Następnie poszukaj ukrycia poza autem.

Gdy nie ma gdzie się schować. Skorzystaj z zagłębienia terenu lub innej trwałej osłony. Jeśli usłyszysz wybuch albo zauważysz bezpośrednie zagrożenie, połóż się na ziemi i osłoń głowę rękami.

reklama

Czego nie robić

Nie lekceważ syren i nie zakładaj, że to „pewnie ćwiczenia”. Nie zbliżaj się do okien i szklanych powierzchni. Nie podnoś ani nie dotykaj nieznanych przedmiotów czy szczątków. Nie przekazuj dalej niesprawdzonych informacji z mediów społecznościowych. W sytuacji zagrożenia fałszywe wiadomości rozchodzą się szybciej niż oficjalne komunikaty.

Pozostań w ukryciu do czasu odwołania alarmu, czyli do jednostajnego sygnału syreny lub komunikatu RCB.

Gdzie się ukryć w Rzeszowie

Najbliższe miejsce schronienia można sprawdzić w serwisie gdziesieukryc.pl, który przygotowała Państwowa Straż Pożarna. 

Liczba prawdziwych schronów pozostaje jednak niewielka. W 2024 r. miasto informowało, że w pięciu rzeszowskich schronach zmieści się ok. 300 osób. Większość miejsc to piwnice i parkingi podziemne.

Dopóki trwają rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę, podobne alarmy na Podkarpaciu mogą się powtarzać. Podstawą pozostają alerty RCB i sygnały syren. Każdy z nich warto traktować poważnie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo