Warszawianie rozpoczęli mecz z dużym fasonem i zyskali optyczną przewagę, jednak rzeszowianie skontrowali ich przy pierwszej nadarzającej się okazji. Wynik otworzył Sean Goss, ale wielka w tym zasługa Szymona Salamona. Napastnik Stali w błyskotliwy sposób uwolnił się spod opieki obrońcy na przedpolu, napędził akcję i podał do Szymona Pukały. Ten krótko obsłużył Irlandczyka, który precyzyjnym uderzeniem z lewej nogi z okolic narożnika pola karnego zerwał pajęczynę w bramce Polonii.
Goście ruszyli do odrabiania strat i w 15. minucie Tabara umieścił nawet piłkę w siatce, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Z czasem Stal zaczęła śmielej przenosić ciężar gry na połowę przyjezdnych, co przyniosło skutek tuż przed przerwą. Po rzucie rożnym i zgraniu piłki, świętujący swój 50. mecz w barwach Stali Ksawery Kukułka huknął z półwoleja z około 30 metrów. Piłkę w szesnastce przyjął Wojciech Brzęk, błyskawicznie obrócił się z nią i strzałem na długi słupek podwyższył prowadzenie, zdobywając swojego debiutanckiego gola w 1. lidze. Rzeszowianie schodzili do szatni z dwubramkową zaliczką, choć mogło być jeszcze wyżej, gdyby Mateusz Leniart w kontrze dwa na jeden lepiej dograł do Salamona.
Początek drugiej połowy przyniósł kolejne szanse dla Stali, ale precyzji zabrakło Salamonowi, Marvinowi Rittmullerowi oraz Brzękowi, który uderzał głową. Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 58. minucie. Polonia wyprowadziła szybki kontratak, a pechowa interwencja Rittmullera sprawiła, że piłka spadła pod nogi Ilkaya Durmusa, który mocnym strzałem z bliska zdobył bramkę kontaktową. Ostatnie pół godziny upłynęło pod znakiem naporu Czarnych Koszul. Choć Stal rzadko odgryzała się w ofensywie – jak przy niecelnym strzale Kacpra Masiaka z ostrego kąta – to w obronie dwoiła się i troiła.
Prawdziwym profesjonalizmem błysnął Marco Thiede, który w 83. minucie zaliczył interwencję meczu, powstrzymując groźną akcję Gnassego. W nerwowej końcówce, przedłużonej przez arbitra aż o osiem minut, grę rzeszowian przytomnie uspokajał 16-letni Oliwier Madej. Emocje udzieliły się również ławkom rezerwowych, przez co czerwoną kartką ukarany został trener przygotowania motorycznego Stali, Tomasz Grudziński. Ostatecznie jednak rzeszowska defensywa wytrzymała presję i gospodarze dowieźli cenne zwycięstwo 2:1 do końcowego gwizdka.
Stal Rzeszów – Polonia Warszawa 2:1 (2:0)
Bramki: 1:0 Goss 9, 2:0 Brzęk 40, 2:1 Durmus 58.
Stal Rzeszów: Kozioł – Thiede, Kaczor, Krasowskij, Kukułka – Rittmuller (82. Machura), Leniart, Goss, Brzęk (62. Madej) – Pukała (62. Masiak), Salamon (67. Musik). Trener: Marek Zub.
Polonia Warszawa: Jeleń – Ólafsson (69. Vega), Marcjanik, Budnicki, Terpiłowski (83. Paszkowski) – Gnaase, Kuusk (56. Kapusta), Durmus, Skrabb, Dadok (83. Ziółkowski) – Tabara (57. Kowalczyk). Trener: Piotr Stokowiec.
Sędziował: Świerczek (Brzesko).
Żółte kartki: Goss, Madej, Krasowskij – Durmus, Gnaase.
Widzów: 1861 (50 z Warszawy).
Komentarze (0)