W pierwszej partii przez długi czas to ekipa z Wrocławia lepiej radziła sobie w tym pojedynku. Gospodynie prowadziły punktem lub dwoma praktycznie od początku seta, aż do stanu 14:12. Następnie za sprawą min. skutecznych ataków Gabrieli Orvosovej. Rysice nabrały wiatru w żagle i parę piłek później na tablicy wyników było już 22:16 dla nich. W końcowej fazie pierwszego seta bardzo aktywna była Anna Obiała, która skuteczną zagrywką przypieczętowała wygraną 25:17.
W drugim secie siatkarki Volley Wrocław kontrolowały przebieg spotkania do stanu 4:4. Następnie Amanda Coneo i Gabriela Orvosova dały swojemu zespołowi czteropunktowe prowadzenie. Gospodynie zdołały dojść Rysice jedynie na stan 11:10. Potem 5 oczek na spółkę zdobyły Ann Kalandadze i Anna Obiała i było już 16:10 dla Rysic. Rzeszowianki korzystając z wczesniej wypracowanej przewagi spokojnie dograły set do końca, wygrywając go ostatecznie 25:18.
Podczas trzeciego i jak się okazało ostatniego seta tego wieczoru nadal skuteczne pozostawały Kalanadze i Orvosova. Po blokach punktowała natomiast Weronika Szlagowska. W trzeciej partii wrocławianki postawiły jednak najtwardsze warunki i naprawdę długo przeciwstawiały się rzeszowiankom. Dopiero od stanu 15:15 Rysice zdołały wyjść większe prowadzenie, którego nie oddały już do końca partii wygranej 25:20 W czwartek 25 stycznia Rysice w ramach Pucharu Polski podejmą klub Budowlani Łódź. W następnej kolejce ligowych zmagań rzeszowianki na własnej hali zagrają z UNI Opole.
#VolleyWrocław - PGE RYSICE Rzeszów 0:3 (17:25, 18:25 20:25)
#VolleyWrocław: Julia Szczurowska, Aleksandra Gromadowska, Anna Pawłowska (L), Anna Lewandowska, Aleksandra Gancarz, Lucie Muhlsteinova, Adrianna Szady, Julia Stancelewska, Joanna Chorąża (L), Anna Bączyńska, Gabriela Ponikowska, Kinga Stronias
PGE RYSICE Rzeszów: Julia De Paula, Anna Obiała, Weronika Centka, Katarzyna Wenerska, Aleksandra Szczygłowska (L), Gabriela Makarowska-Kulej, Gabriela Orvosova, Amanda Coneo, Weronika Szlagowska, Magda Kubas (L), Ann Kalandadze, Wiktoria Kowalska, Magdalena Jurczyk
Komentarze (0)