Autor: Paweł Golonka/ Resovia Rzeszów | Opis: Resovia tylko zremisowała z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Walka o wysoką stawkę
Mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała był dla zespołu Kamila Kuzery klasycznym starciem o „sześć punktów”. Rzeszowianie musieli zapunktować, aby uniknąć przymusowego udziału w barażach. Z kolei goście walczyli o pełną pulę, która zapewniłaby im pozycję gospodarza w nadchodzących meczach barażowych o awans do pierwszej ligi.
Niewykorzystane okazje Resovii
Miejscowi przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami po wyrównanym początku spotkania, jednak raz po raz brakowało im skuteczności. W 19. minucie Adrian Małachowski przeprowadził kilkudziesięciometrowy rajd, ale uderzył jedynie w boczną siatkę. Pięć minut później Gracjan Jaroch oszukał defensorów z Bielska-Białej, lecz jego strzał zatrzymał się na słupku. Następnie skrzydłowy Resovii zmarnował sytuację sam na sam po podaniu Javiera Mateo Ortiza, gdy Konrad Ferenc sparował piłkę na słupek, a obrońca oddalił niebezpieczeństwo. W 37. minucie Ortiz minimalnie chybił, uderzając obok obramowania bramki, a tuż przed przerwą groźne dośrodkowanie Małachowskiego nie znalazło adresata, przez co pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Eksplozja radości i czerwona kartka
Po wznowieniu gry groźnie zacentrował Krystian Szymocha, ale obrona gości zdołała wybić piłkę. Kluczowy moment nastąpił w 51. minucie, gdy Mateusz Czyżycki precyzyjnym uderzeniem pokonał Ferenca, otwierając wynik meczu. Chwilę później szansę na podwyższenie rezultatu zmarnował Miłosz Strzeboński, którego strzał z kontrataku obronił bramkarz Podbeskidzia. W odpowiedzi niecelną główką popisał się Dalibor Takać, a kolejną kontrę Resovii zmarnował Ortiz. W 64. minucie sytuacja gości mocno się skomplikowała, ponieważ Marcin Biernat sfaulował Ortiza w środku pola, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Mimo osłabienia zespół Marcina Włodarskiego próbował atakować i po rajdzie Krzysztofa Kolanki zablokowany został Lucjan Klisiewicz.
Niespodziewany cios i nerwowa końcówka
W 69. minucie kibice w Rzeszowie przeżyli szok, gdy Bartosz Martosz wykorzystał pierwszy celny strzał Podbeskidzia i doprowadził do remisu. Resovia ruszyła do odrabiania strat, jednak uderzenia z rzutów wolnych i gry autorstwa Małachowskiego oraz Szymochy przelatywały nad poprzeczką. W 84. minucie strzał Mikołaja Szkieli z rzutu wolnego został zablokowany przez mur, a cztery minuty później Ferenc uratował swój zespół po uderzeniu Bartosza Graszy. W doliczonym czasie gry czerwoną kartką ukarany został jeszcze Ortiz, a spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem.
Bramka: 1:0 Czyżycki 51, 1:1 Martosz 70.
Resovia Rzeszów: Kwiatek - J. Banach ż, Grasza, Szymocha, Geniec - Małachowski, Ciszewski (46. Rębisz), Jaroch (71. Zimnicki), Czyżycki (80. Szkiela) - Strzeboński (88. Silny), Ortiz. Trener Kamil Kuzera.
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Forenc - Sochań, Biernat, Kizyma, Sitek, Takac (71. Kanach), Urynowicz, Kolanko, Gach, Tomczyk (46. Martosz). Klisiewicz (78. Górski). Trener Marcin Włodarski.
Sędziował: Kozieł (Kielce).
Żółte kartki: J. Banach, Ciszewski, Czyżycki, Ortiz - Forenc, Sochań, Sitek, Kanach.
Czerwone kartki: Ortiz - Biernat.
Od 2023 roku związany z dziennikarstwem. Najpierw pracowałem w portalu Podkapacielive.pl, a potem także w portalu Nowiny 24. W Korso zajmuję się głównie sportem z powiatów kolbuszowskiego, mieleckiego, sanockiego i rzeszowskiego. Kontakt: lukasz.guzda@korso.pl, 509 173 793.
Komentarze (0)