Spotkanie mogło idealnie rozpocząć się dla gospodarzy, którzy jako pierwsi stworzyli stuprocentową okazję. Baranowski stanął oko w oko z Bochniarzem, jednak bramkarz Resovii zdołał lekko trącić piłkę po jego strzale, a formalności dopełnił jeden z obrońców, wybijając ją sprzed linii. Choć oba zespoły od początku mocno dążyły do otwarcia wyniku, w ich poczynaniach ofensywnych brakowało precyzji, przez co na boisku momentami panował spory chaos. Największą bolączką rzeszowian był brak celnych uderzeń, na które kibice musieli czekać bardzo długo. Mimo to tempo meczu mogło się podobać, ponieważ żadna z drużyn nie zamierzała kalkulować i obie chętnie ruszały do przodu. W pierwszych 45 minutach zabrakło jednak tego, co w futbolu najważniejsze – bramek.
Druga połowa zaczęła się za to po myśli zespołu z Pruszkowa. Znicz ponownie spróbował zaskoczyć rywali atakiem oskrzydlającym i tym razem ta taktyka przyniosła skutek. Kapitalną indywidualną akcją popisał się Jeleński, który dograł płaską piłkę w pole karne do wbiegającego Kazimierczaka, a ten pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Resovia mogła błyskawicznie odpowiedzieć w 59. minucie, kiedy to po ładnej, zespołowej akcji groźnie uderzał Szkiela. Na posterunku znalazł się jednak Napieraj, ratując gospodarzy przed utratą gola. W dalszej części meczu pruszkowianie kontrolowali boiskowe wydarzenia. Byli zespołem minimalnie lepszym, a przede wszystkim niezwykle mądrym w defensywie. Rzeszowianom wciąż brakowało konkretów podbramkowych i celnych strzałów. Znicz grał czujnie do samego końca, zmuszając Resovię do bicia głową w mur w ataku pozycyjnym, który nie przyniósł już żadnych efektów.
Znicz Pruszków - Resovia 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Kazimierczak 49.
Znicz: Napieraj - Baranowski, Jach, Pawlik, Jeleński - Proczek, Ochronczuk, Borecki, Zawistowski - Kazimierczak (67. Szafrański), Mazurek (67. Nadolski). Trener Łukasz Smolarow.
Resovia: Bochniarz - Banach (80. Grasza), Oko, Geniec - Romanowski, N. Kuzera (52. Letniowski), Małachowski, Zimnicki - Jaroch, Czyżycki, Ortiz (71. Silny). Trener Kamil Kuzera.
Sędziował: Nestorowicz (Biała Podlaska).
Żółte kartki: Borecki - N. Kuzera, Małachowski, Czyżycki.
Komentarze (0)