reklama

Druga porażka Asseco Resovii w meczu o brąz

Opublikowano:
Autor:

Druga porażka Asseco Resovii w meczu o brąz - Zdjęcie główne
Autor: Asecco Resovia Rzeszów | Opis: Siatkarze z Rzeszowa przegrali drugie spotkanie o trzecie miejsce.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW drugim starciu o brązowy medal PlusLigi siatkarze Asseco Resovii ulegli we własnej hali PGE Projektowi Warszawa 1:3. Zespół ze stolicy wygrywa w całej serii już 2:0 i potrzebuje tylko jednej wygranej, aby stanąć na najniższym stopniu podium mistrzostw kraju. Kolejny pojedynek odbędzie się w Warszawie w najbliższą niedzielę, 3 maja, o godzinie 14:45.
reklama

Całkowita dominacja Projektu

Inauguracyjną partię rzeszowianie przegrali z kretesem, zostając całkowicie zatrzymani przez rywali. Po wyrównanym początku siatkarze PGE Projektu Warszawa wypracowali dwupunktową przewagę (8:6) po atakach Bartosza Firszta. Chwilę później szczelny blok pozwolił im odskoczyć na 10:7. Kolejne świetne bloki oraz as serwisowy Bartosza Gomułki sprawiły, że stołeczna ekipa wygrywała już 16:11. Zagubieni zawodnicy Asseco Resovii psuli zagrywki, odbijali się od bloku rywali i nie potrafili skutecznie kończyć akcji (12:18). Gdy Jakub Kochanowski posłał asa serwisowego, na tablicy widniał wynik 20:13. Seta przypieczętowało skuteczne zablokowanie Karola Butryna i Danny'ego Demyanenkę. Goście okazali się lepsi w ataku, przyjęciu oraz bloku (aż 7:2).
reklama
 

Powiększenie przewagi przez gości

Drugą odsłonę siatkarze z Warszawy ponownie rozpoczęli od mocnego uderzenia blokiem, błyskawicznie uciekając ospałym gospodarzom na 5:1. Resovia próbowała podjąć walkę: trzy udane ataki zanotował Mateusz Poręba, Butryn dołożył blok, ze środka zapunktował Demyanenko, a ze skrzydła Yacine Louati, co pozwoliło zmniejszyć straty do jednego punktu (7:8), a za moment do 9:10. Był to jednak tylko chwilowy zryw rzeszowian. Przyjezdni momentalnie podkręcili tempo gry i jakość swoich zagrań, budując gigantyczną przewagę – najpierw 15:9, później 19:12, aż po atakach Gomułki zrobiło się 22:12. Piłkę setową wywalczył Kochanowski, a całą partię zamknął Firszt, blokując Jakuba Buckiego.
reklama
 

Wielkie przebudzenie Resovii

Trzecia odsłona przyniosła kibicom na Podpromiu długo oczekiwaną odmianę. Gospodarze weszli w nią z nową energią i dużą skutecznością. Poprawili każdy element gry. Po asie Poręby i zablokowaniu Kevina Tillie (którego na placu gry zmienił pozyskany awaryjnie Aleksander Śliwka) Asseco Resovia prowadziła 9:4. Odmieniony Karol Butryn grał bezbłędnie i windował wynik (na 12:4, 18:11 czy 22:17). Tym razem to warszawianie zaczęli popełniać seryjne pomyłki (23:17, 24:18). Seta efektownym atakiem domknął Butryn.
reklama
 

Przypieczętowanie zwycięstwa przez Projekt

Czwarta partia rozpoczęła się w bardzo nerwowej atmosferze, co sędzia skwitował pokazaniem żółtej kartki Janowi Firlejowi. Goście jednak szybko opanowali emocje i wrócili do swojej rewelacyjnej dyspozycji w polu serwisowym, ataku oraz na siatce. Bez problemu budowali coraz większy dystans punktowy (od 4:1, przez 11:5, aż po 19:13). Rzeszowianie popełniali proste błędy (14:20) i nie znaleźli żadnego sposobu na zatrzymanie rozpędzonych oraz zdeterminowanych rywali. Całe spotkanie zakończyło się efektownym, punktowym blokiem siatkarzy ze stolicy.
reklama
 

Asseco Resovia - PGE Projekt Warszawa 1:3 (18:25, 14:25, 25:20, 18:25)

w rywalizacji do trzech wygranych 0:2

Asseco Resovia: Janusz 1, Butryn 18, Demyanenko 8, Poręba 9, Cebulj 6, Louati 7, Potera (libero) oraz Szalpuk, Shoji, Bucki 1, Vasina, Zatorski (libero), Nowak. Trener Massimo Botti.

PGE Projekt Warszawa: Firlej 2, Gomułka 20, Tillie 3, Kochanowski 11, Kłos 12, Firszt 18, Wojtaszek (libero) oraz Śliwka 1, Kozłowski, Weber 1. Trener Kamil Nalepka.

Sędziowali: Bartłomiej Adamczyk i Magdalena Niewiarowska

Widzów: 3500. 

MVP: Bartosz Firszt.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo