reklama

Asseco Resovia skompromitowała się w Lizbonie

Opublikowano:
Autor:

Asseco Resovia skompromitowała się w Lizbonie - Zdjęcie główne
Autor: Asseco Resovia Rzeszów/facebook | Opis: Siatkarze z Rzeszowa przegrali w Portugalii.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportAsseco Resovia Rzeszów przegrała 1-3 ze Sportingiem CP Lizbona w 6. kolejce Ligi Mistrzów. Poza trzecim setem, który udało się wygrać gościom, zespół z Lizbony dominował na boisku. Gospodarze w hali Pavilhão João Rocha zasłużenie zdobyli trzy punkty, prezentując lepszą grę przez większość meczu.
reklama

W pierwszym secie lepszy Sporting

Początek pierwszej partii był wyrównany. Po kilku wymianach był remis 7:7. W następnym fragmencie przewagę zaczęli budować Portugalczycy. Po dobrym ataku z lewego skrzydła tablica wyników wskazywała trzypunktowe prowadzenie Sportingu (15:12).

Po punktie z kontry Edsona Valencii różnica wzrosła do czterech oczek (18:14). Po punktowym bloku Mateusza Poręby przewaga stopniałą do jednego oczka (19:18). W końcówce po raz kolejny odskoczyła drużyna z Lizbony, która wygrała pierwszą odsłonę 25:22.

Druga partia także należała do Portugalczyków

Premierowe fragmenty drugiego seta były wyrównane. Po punkcie Cezarego Sapińskiego z przechodzącej piłki było 10:10. W drużynie z Portugalii błyszczał doświadczony Sergiej Grankin, który co chwilę gubił rzeszowski blok. Podobnymi akacjami odpowiadał Marcin Janusz.

reklama

Przy stanie 18:17 dla gospodarzy o przerwę poprosił trener Asseco Resovii, Massimo Botti.Po ataku w aut Jakuba Buckiego przewaga Portugalczyków wzrosła do dwóch oczek (20:18). Sporting powiększył przewagę i ponownie wygrał 25:22.

Asseco Resovia wróciła do gry

Na trzecią partię trener Massimo Botti posłał w bój Artura Szalpuka i Karola Butryna. Zmiany te na początku nie wzniosły zbyt wiele. Po asie serwisowym Keltona Tavaresa był remis 8:8. W kolejnej akcji zablokowany został Mateusz Poręba i ekipa z Lizbony wyszła na prowadzenie. W momencie, gdy w aut ze środka zaatakował Cezary Sapiński przewaga wzrosła do trzech oczek (12:9).

Od stanu 13:10 dla miejscowych za grę wzięli się rzeszowianie, którzy zdobyli siedem punktów z rzędu. Asseco Resovia zbudowała sobie kilka punktów zapasu i pewnie wygrała tego seta, bo do dziewiętnastu. Tę odsłonę atakiem z drugiej linii zakończył Artur Szalpuk.

reklama

Sporting zamknął mecz w czwartym secie

W czwartą odsłonę lepiej weszli przyjezdni. Przy stanie 6:9 o przerwę poprosił trener Sportingu Lizbona. Po chwili jednak był już remis (10:10).

Gospodarze grali swoje i po kilku dobrych akcjach prowadzili 15:12. Przed decydującą końcówką zespół z Portugalii prowadził 21:18. Ostatecznie Sporting wygrał tego seta 25:20 i całe spotkanie 3:1.

Sporting Lizbona - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:22, 25:22, 19:25, 25:20)

Sporting Lizbona: Grankin 3, Galabov 11, Tavares 14, Valencia 16, Martins 8, Aguenier 13, Perren libero oraz Velásquez, Kyed Jensen 2, Sousa libero, Pereira, Pokeršnik 3.

Asseco Resovia Rzeszów: Janusz 5, Louati 14, Poręba 13, Bucki 11, Cebulj 3, Sapiński 6, Shoji libero oraz Zatorski, Nowak, Butryn 5, Szalpuk 7, Graham.

reklama

Sędziowali: Vlastimil Kovar, Koen Luts.

MVP: Kelton Tavares. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo