Świadkowie zaniepokojeni zachowaniem mężczyzny
Do tego dramatycznego zdarzenia doszło we wtorek, 2 czerwca 2026 roku, tuż po godzinie 19:00. Świadkowie, którzy w tym czasie spacerowali po koronie zapory w Solinie, zwrócili uwagę na młodego człowieka. Według ich relacji, mężczyzna poruszał się po obiekcie, będąc bardzo smutnym i silnie zdenerwowanym.
W pewnym momencie sytuacja przybrała tragiczny obrót. Mężczyzna bez wahania skoczył z zapory wprost do wody i natychmiast zniknął pod jej powierzchnią.
fot.WOPR Bieszczady
Specjalistyczna grupa z Jasła na miejscu. Ruszają poszukiwania podwodne
Służby ratunkowe natychmiast rozpoczęły dramatyczną walkę z czasem, mobilizując znaczne siły w rejonie bieszczadzkiego zbiornika. Do bazy ratowników w Solinie dotarła już Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego JRG Jasło. Doświadczeni nurkowie są na miejscu i lada moment rozpoczną skomplikowaną operację poszukiwawczą bezpośrednio pod wodą.
Co dzieje się pod wodą? Bezwzględna mechanika bariery przywodnej
Akcja poszukiwawcza pod wodą będzie niezwykle wymagająca i niebezpieczna dla samych ratowników. Mężczyzna skoczył bezpośrednio przy murze zapory, wkraczając w tak zwaną barierę przywodną.
To specyficzna strefa, w której woda uderzająca o pionową ścianę tamy tworzy silne prądy wsteczne oraz niebezpieczne, głębinowe wiry śrubowe o ogromnej sile ssącej. Dodatkowo woda przy murze jest mocno napowietrzona, co drastycznie obniża jej gęstość i uniemożliwia człowiekowi utrzymanie się na powierzchni. Biorąc pod uwagę te uwarunkowania hydrologiczne oraz czas, jaki upłynął od momentu skoku, szanse na odnalezienie młodego człowieka żywego są równe zeru.
Na ten moment tożsamość poszkodowanego pozostaje tajemnicą. Służby nie wiedzą, kim był młody mężczyzna ani z jakiej miejscowości pochodził. Wszystkie okoliczności tego tragicznego kroku bada policja.
Artykuł będzie aktualizowany na bieżąco, gdy tylko pojawią się nowe, oficjalne komunikaty z przebiegu akcji podwodnej.
Komentarze (0)