To miał być nowy symbol nowoczesnego Rzeszowa i miejsce, z którego każdy mieszkaniec mógłby z dumą podziwiać panoramę miasta. Niestety, rzeszowska Wisłokostrada zderzyła się z brutalną rzeczywistością. Zaledwie chwilę po otwarciu, chuligani wzięli na cel szklany taras widokowy, zamieniając przejrzyste tafle w galerię wulgarnych bazgrołów. Zamiast zachwytów nad widokami, u kierowców i spacerowiczów pojawia się dziś jedynie niedowierzanie i złość na bezmyślną dewastację.
"Dlaczego to zrobili?"
Wśród mieszkańców Rzeszowa dominuje jedno pytanie: dlaczego? Trudno znaleźć jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie dla tak prymitywnego aktu wandalizmu. Dewastacja wspólnej przestrzeni, która została stworzona z myślą o nas wszystkich, to przejaw czystej bezmyślności. Taras widokowy na Wisłokostradzie miał być miejscem odpoczynku i podziwiania miasta, a tymczasem stał się ofiarą ataku, który uderza w każdego z nas – bo to my wszyscy zapłacimy za usunięcie tych szkód.
Pomazany taras, ale widok nadal jest piękny
Mimo że na szklanych taflach pojawiły się bezmyślne bazgroły, taras widokowy na Wisłokostradzie wciąż pozostaje miejscem wartym odwiedzenia. Ten wyjątkowy punkt przystankowy znajdziecie mniej więcej w połowie trasy – jadąc od ulicy Maczka w stronę alei Rejtana, wypatrujcie go po prawej stronie. Warto się tam zatrzymać, na chwilę zwolnić i w ciszy podziwiać, jak pięknie prezentuje się nasz Rzeszów z tej perspektywy. To idealny punkt na moment refleksji nad tym, jak zmienia się stolica Podkarpacia.
Komentarze (0)