W czwartek, 8 października, po godzinie 14.00 , szkoła podstawowa w Hermanowej stała się miejscem mrożących krew w żyłach scen. W trakcie gwałtownej wichury potężne drzewo wyrwane z korzeniami runęło wprost na ogrodzenie placówki. Uczniom zabrakło zaledwie kilku chwil, by znaleźć się w strefie śmiertelnego zagrożenia.
O godzinie 14:14 nasza jednostka została zadysponowana do powalonego drzewa na terenie Szkoły Podstawowej im. ŚW. Królowej Jadwigi w Hermanowej
- informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Hermanowej.
Silny wiatr
Jak przypominają druhowie z OSP Hermanowa, miniony czwartek, 8 października, zapisał się na Podkarpaciu pod znakiem potężnych i niszczycielskich wichur. Nad regionem zawisło wówczas oficjalne ostrzeżenie meteorologiczne 1. stopnia, a porywy wiatru bezlitośnie osiągały prędkość około 75 km/h. Żywioł błyskawicznie zaczął zbierać swoje żniwo, łamiąc gałęzie i wyrywając z ziemi wielkie drzewa, co wywołało falę pilnych interwencji ratowników w całym województwie.
Drzewo wyrwane z korzeniami
Gdy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, ich oczom ukazał się groźny widok. Potężne drzewo, dosłownie wyrwane z ziemi wraz z korzeniami, zwaliło się wzdłuż ogrodzenia placówki. Masywny pień oraz rozłożysta korona doszczętnie zniszczyły płot, a morze połamanych gałęzi zasypało chodnik oraz jezdnię, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla pieszych i przejeżdżających kierowców.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, a następnie przy użyciu pilarek łańcuchowych przystąpili do stopniowego usuwania drzewa. Konary oraz fragmenty pnia zostały pocięte i usunięte z chodnika, jezdni oraz bezpośredniego sąsiedztwa szkoły
- przekazuje OSP Hermanowa.
Jak alarmują druhowie z OSP Hermanowa, gigantyczne rozmiary powalonego pnia oraz niezwykle niefortunne miejsce upadku sprawiły, że cała akcja wymagała zachowania absolutnej ostrożności. Jak relacjonuje OSP Hermanowa, w chwili zdarzenia na terenie placówki wciąż przebywali uczniowie, dlatego w tym przypadku można mówić o wręcz niewiarygodnym szczęściu w nieszczęściu. Jak zaznaczają strażacy z OSP Hermanowa, w momencie gdy potężne drzewo waliło się na ziemię, w jego bezpośrednim sąsiedztwie nikogo na szczęście nie było. Jak podsumowują ratownicy z OSP Hermanowa, gdyby katastrofa rozegrała się zaledwie chwilę wcześniej lub później, kiedy dzieci maszerowałyby chodnikiem tuż przy płocie, skutki tego zdarzenia mogłyby okazać się tragiczne.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany. Po usunięciu zagrożenia i uporządkowaniu miejsca działań zastęp powrócił do remizy, gdzie samochód i wykorzystany sprzęt przygotowano do kolejnych wyjazdów
- informują strażacy z OSP Hermnowa.
Komentarze (0)