Reklama

W Rzeszowie upada coraz więcej biznesów. Prawdziwy kryzys dopiero nadchodzi

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Michał Toś

W Rzeszowie upada coraz więcej biznesów. Prawdziwy kryzys dopiero nadchodzi - Zdjęcie główne

Coraz częstszy widok na rzeszowskiej mapie gastronomicznej. Ogromne podwyżki cen rachunków za prąd i gaz zbierają żniwa. | foto Michał Toś

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Co jakiś czas słyszymy o upadających małych i średnich przedsiębiorstwach. Restauracje, puby, kwiaciarnie, punkty usługowe - wszystkich dotykają ostatnie podwyżki na rachunkach sięgające nawet 500%. Przedsiębiorcy, by przetrwać, wprowadzają albo spore podwyżki swoich produktów i usług, albo po kalkulacji zmuszeni są zamknąć interes.

Jest 9 listopada, Rzeszów, centrum miasta. Przechadzamy się ulicami sąsiadującymi z rzeszowskim Rynkiem i obserwujemy coraz więcej pustostanów, lokali, które do niedawna tętniły życiem, ale w 2022 roku ogłosiły upadłość. Mroczne czasy dla polskiego przedsiębiorcy dopiero się zaczynają. Ogromne podwyżki rachunków za prąd, gaz, zmuszają właścicieli do zwinięcia interesu. 

US Army na ratunek portfelom

Wszyscy płacimy więcej i musimy zmagać się z nową rzeczywistością. Nie mamy innego wyboru. Rzeszów natomiast otrzymał ogromne wsparcie i pomoc. Jednak nie ze strony władzy, czy samorządów, które powstrzymałyby inflację. Mówiąc otwarcie - stolica Podkarpacia korzysta z portfeli amerykańskich żołnierzy. Niemal na każdym winklu zauważymy grupkę obcokrajowców z zachodnim akcentem, którzy w poszukiwaniu lunchu szturmują rzeszowską gastronomię. Można powiedzieć, że miasto partnerskie zostanie w pewien sposób uratowane przez sytuację za wschodnią granicą. 

- Wiele restauracji przetrwało dzięki amerykańskim żołnierzom, widać ich tu na każdym kroku. Wchodząc do restauracji, zdarzyło się, że od razu byłem witany po angielsku, nie mówiąc o klubach. Ruch w kilku restauracjach/pubach w stylu amerykańskim jak nigdy. Błogosławieństwo po covid dla restauratorów. - mówi pan Piotr, mieszkaniec Rzeszowa. 

Lokale otrzymują rachunki i ogłaszają upadłość

Na rzeszowskim Rynku przy ul. 3 maja i ul. Grunwaldzkiej zwykle kręci się bardzo dużo ludzi. Połowa z nich to studenci, którzy chętnie korzystają z dostępności wciąż jeszcze niedrogiej i szybkiej kuchni tureckiej. W Rzeszowie punktów z kebabem nie brakuje. Ludzie w całej Polsce przyjeżdżając do Rzeszowa, nazywają to podkarpackie miasto "stolicą kebabów". Nie wszystkie co czas pokazał, zdołały przekonać do siebie klientów, co jest normalną sprawą, ale nawet dobrze prosperujący lokal, do tego serwujący kraftowe mięso dobrej jakości, musiał w ostatnim czasie wywiesić kartkę z napisem "zamknięte".