Chore drzewa zagrażały bezpieczeństwu
Jak przekazuje w rozmowie z nami Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Miasta Rzeszowa, miasto dysponowało wymaganymi decyzjami i musiało spełnić określone warunki. Drzewa, które zostały wycięte, ze względu na swój zły stan zdrowia zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców.
To były dwie topole kanadyjskie, drzewa te były w złym stanie zdrowotnym z wyraźnymi oznakami zamierania. Miały silnie zredukowane, niesymetryczne korony i liczne wyłamane konary. Aby zmniejszyć to ryzyko, niestety trzeba było te drzewa usunąć
- mówi w rozmowie z nami Artur Gernand.
Jak wyjaśnia przedstawiciel urzędu, usunięte drzewa posiadały dużą ilość grubego posuszu oraz suche gałęzie grożące upadkiem na samochody lub mieszkańców, a na dodatek występowały na nich grzyby rozkładające drewno. Decyzję w tej sprawie wydał w czerwcu Urząd Marszałkowski – a nie Urząd Miasta – a całe przedsięwzięcie poprzedzono oględzinami ornitologicznymi, aby upewnić się, że w pobliżu nie gniazdują ptaki.
Drzewa usunięto ze względów bezpieczeństwa, a decyzja zezwalająca na wycinkę zawierała jednocześnie wymóg nasadzeń zastępczych. W parku Olszynki pojawią się cztery platany klonolistne w miejsce egzemplarzy, które gniły od środka, oraz dwa dęby szypułowe.
Komentarze (0)