Tegoroczna majówka przyniosła mieszkańcom Rzeszowa nie tylko sprzyjającą pogodę, ale także wyjątkowy spektakl natury. W niedzielny wieczór, tuż przed zachodem słońca, nad miastem można było obserwować niezwykłą grę światła, która sprawiła, że jeden z budynków w centrum dosłownie wyglądał, jakby „zapłonął”.
Zjawisko było efektem intensywnych promieni zachodzącego słońca, które odbijając się od elewacji budynku, nadały jej głęboki, pomarańczowo-czerwony blask. Na tle ciemniejącego nieba efekt był na tyle widowiskowy, że wielu przechodniów zatrzymywało się, by uwiecznić ten moment na zdjęciach i nagraniach.
Wyglądało to naprawdę niesamowicie. Przez chwilę można było odnieść wrażenie, że budynek stoi w ogniu, choć to była wyłącznie gra światła. Takiego widoku w Rzeszowie dawno nie widziałem
– relacjonujejeden ze świadków.
Nagranie dokumentujące to niezwykłe zjawisko szybko trafiło do sieci i zaczęło zdobywać popularność w mediach społecznościowych.
Działanie natury
Meteorolodzy podkreślają, że podobne efekty optyczne pojawiają się przy odpowiednim układzie chmur, niskim położeniu słońca oraz sprzyjającej przejrzystości powietrza. To właśnie wtedy światło przybiera intensywne, ciepłe barwy i potrafi tworzyć spektakularne refleksy na szklanych lub jasnych powierzchniach.
Majówkowy zachód słońca w Rzeszowie z pewnością na długo pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję go zobaczyć na własne oczy. Dla wielu mieszkańców był to jeden z najpiękniejszych obrazów kończącego się długiego weekendu.
Komentarze (0)