Władze Rzeszów zwracają uwagę na narastający problem związany z nieprawidłowym korzystaniem z infrastruktury rowerowej. Chodzi przede wszystkim o drogi dla rowerów o ruchu jednokierunkowym, które – mimo wyraźnego oznakowania – bywają ignorowane przez użytkowników.
Nie jedź pod prąd!
Jak podkreślono w oficjalnym komunikacie miasta, codziennie obserwuje się wiele przypadków jazdy „pod prąd”. Dotyczy to zarówno rowerzystów, jak i osób poruszających się na hulajnogach. Takie zachowanie nie tylko łamie przepisy, ale przede wszystkim stwarza realne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu.
Szczególnie problematyczne są miejsca o ograniczonej przestrzeni, jak np. Most Zamkowy, gdzie minięcie się użytkowników jadących w przeciwnych kierunkach bywa utrudnione. Podobna sytuacja dotyczy także przejazdów rowerowych przy ul. ulica Asnyka, gdzie – jak zaznaczają urzędnicy – dochodzi do częstych nieporozumień.
Miasto przypomina, że choć każdemu może zdarzyć się pomyłka, świadome wybieranie jazdy pod prąd „bo bliżej” jest niedopuszczalne. W przypadku kolizji lub wypadku, odpowiedzialność w takiej sytuacji spoczywa w całości na osobie łamiącej zasady.
Skąd wiedzieć czy jedziemy dobrze?
Aby ułatwić rozpoznanie właściwego kierunku jazdy, przypomniano prostą zasadę:
-
jeśli na oznakowaniu poziomym rower ma koła bliżej użytkownika, a kierownicę dalej – poruszamy się prawidłowo,
-
jeśli jest odwrotnie – jedziemy pod prąd.
Władze apelują o rozwagę i wzajemny szacunek na drogach. Bezpieczeństwo zależy nie tylko od infrastruktury, ale przede wszystkim od zachowania jej użytkowników.
Komentarze (0)