reklama

Skok stulecia w Galerii Rzeszów. Przez wentylację prosto do jubilera. Jest akt oskarżenia

Opublikowano:
Autor:

Skok stulecia w Galerii Rzeszów. Przez wentylację prosto do jubilera. Jest akt oskarżenia - Zdjęcie główne
Autor: KMP Rzeszów | Opis: Włamanie do galerii Rzeszów

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZamiast tradycyjnych drzwi wybrał dachy i systemy wentylacyjne, którymi przez cztery noce przemycał sprzęt do wnętrza galerii. Mateusz B., który z rzeszowskiego jubilera wyniósł precjoza warte ponad dwa miliony złotych, usłyszał właśnie akt oskarżenia i przyznał się do winy.
reklama

Do rzeszowskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 40-letniemu Mateuszowi B., który w spektakularny sposób okradł salon jubilerski na ponad 2 miliony złotych. Mężczyzna tygodniami przygotowywał się do skoku, wykorzystując dachy obiektu i systemy wentylacyjne, aby niepostrzeżenie dostać się do wnętrza galerii.

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów skierowała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko 40 – letniemu Mateuszowi B., mieszkańcowi powiatu mieleckiego, oskarżonemu o dokonanie kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego znajdującego się na terenie Galerii Rzeszów

- informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Śledztwo wykazało, że plan kradzieży zrodził się w głowie oskarżonego na przełomie lipca i sierpnia 2025 roku podczas pobytu w Galerii Rzeszów. To właśnie wtedy Mateusz B. dostrzegł w witrynie jubilera drogocenne wyroby, w tym pierścionki, których wartość sięgała kilkudziesięciu tysięcy złotych. Do podjęcia decyzji o włamaniu pchnęły go narastające problemy finansowe, spowodowane między innymi uszkodzeniem samochodu oraz wypowiedzeniem przez bank umowy kredytowej.

reklama

Obserwacja salonu jubilerskiego

Oskarżony wielokrotnie pojawiał się w obiekcie, gdzie udając zwykłego klienta, prowadził szczegółową obserwację salonu i dokumentował jego wnętrze przy pomocy telefonu komórkowego. Przełomowym momentem okazała się jedna z wizyt na dachu Galerii Rzeszów – choć oficjalnym powodem była chęć podziwiania panoramy miasta, to właśnie tam Mateusz B. dostrzegł wejścia do szybów wentylacyjnych. to odkrycie stało się fundamentem jego planu, zakładającego przedostanie się do kosztowności właśnie drogą napowietrzną.

W kolejnych dniach analizował ogólnodostępne plany obiektu oraz zdjęcia satelitarne, a następnie dokonał ingerencji w system wentylacyjny budynku. Przez cztery kolejne noce schodził do szybów wentylacyjnych, poszukując miejsca znajdującego się bezpośrednio nad salonem jubilerskim

reklama

- przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręowej w Rzeszowie.

Oskarżony systematycznie transportował w głąb instalacji szeroki wachlarz narzędzi, które później zostały zabezpieczone jako materiał dowodowy. W jego ekwipunku znalazły się nie tylko podstawowe przybory, takie jak wkrętarka, wiertła, nożyce do blachy, kombinerki, śrubokręty czy metrówka, ale również specjalistyczny sprzęt: karabińczyki, opaski zaciskowe, przyssawka kątowa oraz okulary ochronne. Dla zapewnienia sobie anonimowości i bezpieczeństwa korzystał z maski przeciwpyłowej oraz czarnej maski typu „zorro”. Najbardziej pomysłowym elementem wyposażenia była jednak własnoręcznie wykonana drewniana platforma na kółkach, dzięki której mateusz b. mógł sprawnie i cicho przemieszczać się w ciasnych przestrzeniach szybów wentylacyjnych.

reklama

Przez szyb wentylacyjny

Pod osłoną nocy, z 24 na 25 września 2025 roku, oskarżony zrealizował swój plan, przedostając się do środka salonu jubilerskiego poprzez przygotowany wcześniej szyb wentylacyjny. Po dotarciu na miejsce, przy użyciu łomu oraz szlifierki kątowej, zdołał pokonać zabezpieczenia zamkniętych witryn. Jego łupem padła ogromna ilość drogocennych przedmiotów, wśród których znalazły się nie tylko luksusowe zegarki i pierścionki, ale również liczne kolczyki oraz łańcuszki.

Łączna wartość skradzionego mienia wyniosła 2 162 573 zł, ponadto skradziono 396 sztuk pozłacanych wzorników obrączek o wartości 86 250 zł

- wyjaśnia Krzysztof Ciechanowski.

Część zrabowanych przedmiotów została spieniężona w jednym z kieleckich lombardów, gdzie sprawca uzyskał za nie sumę 25 800 zł. Wolność Mateusza B. zakończyła się 2 października 2025 roku, kiedy to wpadł w ręce funkcjonariuszy z Komendy Rejonowej Policji IV Warszawa-Bemowo. W momencie zatrzymania policjanci znaleźli przy nim środki odurzające, gotówkę w wysokości 91 250 zł oraz złotą zawieszkę, która figurowała na liście przedmiotów skradzionych z rzeszowskiego salonu.

reklama

Dalsze czynności procesowe, w tym przeszukania przeprowadzone na podstawie wskazań oskarżonego, doprowadziły do odzyskania znacznej części skradzionego mienia. Łączna wartość odzyskanych wyrobów jubilerskich wyniosła 1 748 692 zł

- informuje rzecznik prasowy.

Mateusz B. w pełni potwierdził swoją odpowiedzialność za zarzucany mu czyn, składając obszerne wyjaśnienia, które pokrywają się z dowodami zebranymi w toku śledztwa. W trakcie trwania czynności procesowych oskarżony zadeklarował również chęć dobrowolnego poddania się karze. Warto zaznaczyć, że mężczyzna nie był wcześniej notowany w kartotekach karnych. Za dokonane przestępstwo grozi mu teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

 

 

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo