Niedozwolony manewr i ignorowanie oznakowania doprowadziły do sporych utrudnień w samym centrum miasta. Na skrzyżowaniu alei Piłsudskiego z ulicami Targową i Głowackiego doszło do zablokowania ruchu przez kierowcę, który postanowił wykonać zakazany manewr.
Tutaj nie skręcamy w lewo
O tej absurdalnej sytuacji poinformował nas jeden z czytelników, który był świadkiem całego zajścia. Jak relacjonuje świadek, jeden z kierowców jadący aleją Piłsudskiego w kierunku Mostu Lwowskiego usiłował skręcić w lewo w ulicę Głowackiego w stronę dworca PKP. W tym miejscu taki manewr jest jednak całkowicie zabroniony. Zablokowanie pasa ruchu przez zagubionego kierowcę błyskawicznie wywołało spore utrudnienia i irytację pozostałych uczestników ruchu.
Jadę Piłsudskiego lewym pasem i nagle korek. Myślę sobie: dziwne, przecież jest zielone, o co chodzi? Nagle słyszę trąbienie i widzę, że parę aut przede mną jakiś inteligent próbuje skręcić w lewo. Kierunkowskaz w lewo miał, a przecież tam w ogóle nie można skręcać
- relacjonuje nasz czytelnik.
Spory korek i trąbienie
Na irytację kierowców nie trzeba było długo czekać. Jak przekonuje nasz czytelnik, po chwili rozległo się wszechobecne trąbienie. Cóż, trudno się dziwić, bo czemu ktoś miałby naginać zasady ruchu drogowego i bezpieczeństwa?
Warto wspomnieć także, że jeśli kierowcy jadący w stronę Mostu Lwowskiego mają zielone światło, to równocześnie ci jadący z naprzeciwka również je mają. W związku z tym skręt w ulicę Głowackiego w lewo – zwłaszcza w godzinach szczytu – jest niemal niemożliwy. Omawiany kierowca chyba sam nie wiedział, na co liczył.
Efekt był taki, że na alei Piłsudskiego błyskawicznie utworzył się korek. Widząc, co się dzieje i że nie da rady wykonać manewru, kierowca porzucił swój pomysł i pojechał zgodnie z przepisami w kierunku Mostu Lwowskiego.
Zakaz skrętu w lewo
Warto też pamiętać, że brak możliwości skrętu w lewo w tym miejscu nie jest dziełem przypadku. Sygnalizacja świetlna na tym skrzyżowaniu została zaprojektowana w konkretnym układzie – w tym samym czasie zielone światło mają kierowcy jadący z naprzeciwka. Wykonanie takiego manewru byłoby nie tylko złamaniem przepisów, ale przede wszystkim skrajnie niebezpieczne i natychmiast sparaliżowałoby ruch na wprost. Ktoś tę organizację ruchu wyraźnie i sensownie przemyślał.
Komentarze (0)