Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do domu samorządowca. Jak poinformował prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Burmistrz Sanoka usłyszał ciężkie zarzuty korupcyjne i został natychmiast zawieszony w pełnieniu funkcji.
Poranny nalot CBA. Zarzuty za kupowanie głosów radnego
Akcja służb rozegrała się błyskawicznie. Wskutek wielomiesięcznego śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie, agentom CBA udało się zgromadzić materiał dowodowy, który doprowadził do zatrzymania włodarza miasta w jego własnym domu. Mężczyzna został niezwłocznie doprowadzony przed oblicze prokuratora.
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. w zw. z art. 229 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. (przekroczenie uprawnień oraz obietnica udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną)
- informuje prokurator Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Jak wynika z ustaleń śledczych, spora część spisku opierała się na propozycji układu politycznego. Samorządowiec miał zaoferować radnemu posadę w spółce komunalnej w zamian za lojalne głosowanie w radzie miejskiej oraz zwerbowanie kolejnego radnego.
Podejrzany nie przyznaje się do winy. Surowe środki zapobiegawcze
Podczas przesłuchania w rzeszowskiej prokuraturze burmistrz stanowczo odrzucił przedstawione mu zarzuty. Złożył jedynie krótkie wyjaśnienia, które będą obecnie skrupulatnie analizowane przez organa ścigania.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył krótkie wyjaśnienia, które będą podlegały dalszej weryfikacji procesowej. Z uwagi na dobro toczącego się postępowania, prokuratura na obecnym etapie nie ujawnia treści złożonych wyjaśnień
- wyjaśnia prokurator Ciechanowski.
Mimo braku wniosku o tymczasowy areszt, decyzje prokuratury okazały się dla włodarza wyjątkowo dotkliwe. Zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 30 000 zł, dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz bezwzględne zawieszenie w wykonywaniu obowiązków Burmistrza Sanoka.
Grozi mu do 8 lat więzienia. Miasto w szoku
Decyzja rzeszowskich śledczych oznacza paraliż na szczytach lokalnej władzy. Zgodnie z kodeksem karnym za przekroczenie uprawnień oraz obietnicę udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Zarzucony podejrzanemu czyn zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8
- przekazuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a rzeszowscy śledczy nie wykluczają kolejnych kroków w tej bulwersującej aferze korupcyjnej.
Komentarze (0)