reklama

Policyjny pościg w regionie. Motocyklista wjechał prosto w pułapkę. Finał pościgu zaskoczył wszystkich

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Policyjny pościg w regionie. Motocyklista wjechał prosto w pułapkę. Finał pościgu zaskoczył wszystkich - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Zdjęcie poglądowe

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZamiast pokornie przyjąć mandat, wybrał ucieczkę w leśne ostępy. 23-letni motocyklista z Rakszawy liczył, że znikając policjantom z oczu, uniknie kary. Zapomniał jednak o jednym – tablicy rejestracyjnej, która doprowadziła mundurowych prosto pod jego drzwi.
reklama

Miał być zwykły mandat za pośpiech, a skończy się sprawą karną i widmem więzienia. Młody motocyklista z Rakszawy, próbując zgubić policyjny pościg na leśnych traktach, ściągnął na siebie potężne kłopoty. Łańcuccy funkcjonariusze szybko udowodnili, że ucieczka przed mundurowymi to najgorsza z możliwych decyzji.

Brawura na drodze powiatowej

Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Łańcucie, do niebezpiecznego zdarzenia doszło w minioną środę po godzinie 17:00. Funkcjonariusze drogówki, prowadząc rutynowe działania kontrolne w Rakszawie, namierzyli motocyklistę poruszającego się suzuki. W miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h, licznik jednośladu wskazał aż 87 km/h. Przekroczenie normy o blisko 40 km/h w obszarze zabudowanym miało stać się podstawą do rutynowej kontroli.

reklama

Desperacka ucieczka w głąb lasu

Sytuacja zaogniła się, gdy mundurowi wydali wyraźne polecenia do zatrzymania pojazdu. Według relacji KPP Łańcut, 23-letni kierowca całkowicie zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe radiowozu. Zamiast zjechać na pobocze, motocyklista gwałtownie przyspieszył, rozpoczynając ucieczkę ulicami miejscowości. W desperackiej próbie uniknięcia konsekwencji, mężczyzna skręcił w wąską, leśną ścieżkę. Choć specyfika terenu uniemożliwiła radiowozowi dalszy pościg, uciekinier nie pozostał bezkarny.

Rejestracja zdradziła sprawcę

reklama

Policjanci wykazali się dużą skutecznością, wykorzystując numery rejestracyjne maszyny. Jak podaje łańcucka policja, śledczy błyskawicznie ustalili dane właściciela suzuki i udali się pod jego adres. Na miejscu odnaleźli nie tylko poszukiwany motocykl, ale również kierującego nim 23-latka. Szybko wyszło na jaw, że powodem ucieczki był brak uprawnień do prowadzenia pojazdów oraz brak ważnych badań technicznych jednośladu.

Surowa kara za brak odpowiedzialności

Finał tej historii znajdzie swój finał na sali sądowej. Za zbyt szybką jazdę mieszkaniec gminy Rakszawa otrzymał już mandat karny, jednak to dopiero początek jego problemów. Jak podkreśla KPP Łańcut, młody mężczyzna usłyszy zarzuty za jazdę bez prawa jazdy oraz, co najpoważniejsze, za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. To ostatnie jest w Polsce przestępstwem, za które grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do nawet 5 lat.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo