Pizza „Muala” od Książula już w Rzeszowie. Czy było oblężenie Żabek?

Opublikowano:
Autor:

Pizza „Muala” od Książula już w Rzeszowie. Czy było oblężenie Żabek? - Zdjęcie główne
Autor: Maciej Prokop | Opis: Pizza "Muala" w Rzeszowie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDługo wyczekiwana Muala Pizza od Książula zadebiutowała w rzeszowskich sklepach Żabka. Sprawdziliśmy, jak wyglądała premiera w mieście i co o smaku sądzą mieszkańcy.
reklama

Środa, 7 października, przyniosła jedną z najgłośniejszych premier w polskim internecie i handlu. W Żabkach w całej Polsce, w tym również w dziesiątkach placówek na terenie Rzeszowa, oficjalnie zadebiutowała "Muala Pizza" stworzona przez popularnego twórcę kulinarnego Szymona Nyczke, znanego jako Książulo. Czy długo wyczekiwany produkt za 24,99 zł rzeczywiście podbił podniebienia mieszkańców stolicy Podkarpacia, czy to tylko sprytnie nakręcony marketingowy szum? Sprawdziliśmy to na gorąco prosto z rzeszowskich półek.

Od recenzji kebabów do własnej marki

Szymon Nyczke to jeden z najpopularniejszych polskich twórców internetowych, który największą popularność i zaufanie widzów zyskał dzięki bezkompromisowym recenzjom kebabów w całym kraju. Z czasem jego kariera zaczęła się dynamicznie rozwijać, a oceny obejmowały coraz szerszy wachlarz punktów gastronomicznych, barów i dań typu fast food. Kultowa naklejka "Muala", przyznawana dotychczas tylko najlepszym miejscom, stała się teraz oficjalnym szyldem autorskiego produktu spożywczego.

reklama

Dwa warianty i konkretna cena

W ramach oficjalnej premiery na klientów w Rzeszowie i innych miastach czekają dwa warianty autorskiego produktu przygotowanego w stylu amerykańskim na grubym cieście. Do wyboru mamy wersję "Fat Peppa" z pepperoni oraz "Fat Cheese", czyli bogatą kompozycję sera i papryczek jalapeno. Obie pozycje zostały wycenione na 24,99 zł, co ze względu na mrożony charakter produktu od razu wywołało spore poruszenie i szerokie dyskusje w sieci.

Czy mrożona muala podbije rynek?

reklama

Niezależnie od kontrowersji wokół ceny oraz samej współpracy z siecią handlową, debiut Muala Pizzy to bez wątpienia jedno z najgłośniejszych wydarzeń kulinarnych roku w polskim internecie. Czas pokaże, czy ten eksperyment sprosta oczekiwaniom rzeszowskich konsumentów i na stałe zagości w domowych zamrażarkach.

Osiedlowe placówki bez kolejek

Wielu internautów obawiało się ogromnych kolejek i błyskawicznie pustych półek. Jak jednak pokazała rzeczywistość w Rzeszowie, osiedlowe Żabki funkcjonowały w dniu premiery bardzo spokojnie. Nawet po godzinie 15:00 bez problemu można było dostać oba warianty pizzy, a ruch w sklepach nie odbiegał od codziennej normy.

Większy ruch tylko przy szkołach i uczelniach

reklama

Nieco większe zainteresowanie produktem odnotowano jedynie w placówkach zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie szkół, liceów czy uczelni wyższych. Tam ruch był wyższy ze względu na młodszych klientów, jednak daleko było do jakiejkolwiek paniki czy zakupowego szaleństwa. Wygląda na to, że Rzeszowianie podeszli do debiutu głośnego produktu z dużą dozą dystansu i spokoju.

"Całkiem smaczne i idzie się najeść"

Debiut autorskiego produktu Szymona Nyczke wywołał w Rzeszowie bardzo szeroką dyskusję, a mieszkańcy chętnie dzielą się swoimi wrażeniami po pierwszych testach. Najczęściej powtarzanym i podnoszonym w rozmowach argumentem jest kwota 24,99 zł, którą trzeba wysupłać za mrożoną pizzę z marketu. 

reklama

Mimo początkowego sceptyeksmu portfelowego, po spróbowaniu produktu nastroje w mieście stały się jednak zaskakująco przychylne. Kiedy klienci wreszcie trafiali na ulubiony wariant z serem lub pepperoni, szybko doceniali jakość, o której głośno było w internecie. Grube, puszyste ciasto oraz ogromna ilość dodatków sprawiają, że produkt od najpopularniejszego polskiego recenzenta nie jest tylko pustym chwytem marketingowym.

Cena trochę odrzuca, bo prawie 25 złotych za mrożonkę to jednak sporo jak na warunki marketowe. Ale jak się to upiecze w domu, to zapach jest niesamowity, a ciasto wcale nie przypomina gumy z tańszych produktów

- opowiada pan Tomasz, mieszkaniec osiedla Nowe Miasto.

Skusiłam się z czystej ciekawości, bo oglądam Książula od lat. Myślałam, że to będzie przereklamowane, ale muszę przyznać, że wersja z serem i jalapeno naprawdę daje radę. Całkiem smaczne i idzie się najeść

- podsumowuje pani Marta.

Choć opinie rzeszowian są podzielone, a narzekania na wyższą cenę są w pełni zrozumiałe, dominują głosy, że to ciekawa, solidna i zaskakująco sycąca przekąska. Cała premiera w mieście udowodniła, że internetowe trendy mocno przekładają się na realne zainteresowanie w sklepach.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo