Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 w rejonie miejscowości Mezőkeresztes. Autokar przewoził 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Pielgrzymi wracali z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie do Polski. Wszystkie osoby podróżujące pojazdem były mieszkańcami Podkarpacia.
Około 10 osób w ciężkim stanie
Jak wynika z najnowszych informacji służb, około 10 poszkodowanych jest w stanie ciężkim. Pięć osób znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Węgierskie Pogotowie Ratunkowe poinformowało, że ratownicy udzielili pomocy jednej osobie w stanie zagrożenia życia, dziewięciu ciężko rannym oraz 37 osobom z lżejszymi obrażeniami.
Ratownicy udzielili pomocy jednej osobie w stanie zagrożenia życia, dziewięciu osobom ciężko rannym oraz 37 osobom z lżejszymi obrażeniami
- przekazały służby.
Na miejsce skierowano aż 14 zespołów ratownictwa medycznego. Akcja ratunkowa była szczególnie trudna, ponieważ część pasażerów musiała być ewakuowana z autokaru przez okna.
Polska wysyła na Węgry specjalny samolot
Na tragedię zareagował również premier Donald Tusk. Szef rządu poinformował o decyzji dotyczącej wysłania na Węgry polskiego samolotu specjalnego. Na jego pokładzie mają znaleźć się przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz służb medycznych.
Premier zapewnił, że wszystkim poszkodowanym zostanie udzielona niezbędna pomoc medyczna i konsularna. Równolegle działania prowadzą polskie i węgierskie służby, a polska strona pozostaje w kontakcie z placówką dyplomatyczną na Węgrzech.
Wciąż trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku. Według wstępnych ustaleń autokar zjechał z drogi, wpadł do rowu i przewrócił się. Węgierska policja bada przyczyny tragedii.
Komentarze (0)