Lato się kończy a oni dalej nie mają wody w studniach. Problem mieszkańców regionu

Opublikowano:
Autor:

Lato się kończy a oni dalej nie mają wody w studniach. Problem mieszkańców regionu - Zdjęcie główne
Autor: Pexels/ zdjęcie poglądowe | Opis: Sucho w studniach w regionie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościChoć kalendarzowe lato powoli dobiega końca, a temperatury są coraz niższe, mieszkańcy części Podkarpacia nadal zmagają się z problemem braku wody w przydomowych studniach. W niektórych gospodarstwach sytuacja nie poprawiła się znacząco mimo pojawiających się opadów. Poziom wód podziemnych pozostaje niski, a dla części mieszkańców oznacza to konieczność ograniczania zużycia wody, korzystania z alternatywnych źródeł albo przeprowadzenia kosztownych prac przy studni.
reklama

Problem dotyczy m.in. mieszkańców powiatu rzeszowskiego.. Jak wynika z relacji naszych rozmówców, woda w przydomowych studniach zaczęła zanikać już w czasie tegorocznego lata. Wysokie temperatury i długi okres z ograniczonym zasilaniem wodami opadowymi sprawiły, że poziom wód obniżył się na tyle, że korzystanie ze studni stało się utrudnione.

Co istotne, wraz z nadejściem chłodniejszych dni sytuacja nie wszędzie od razu wróciła do normy. Mieszkańcy zwracają uwagę, że choć jest już chłodniej, a opady pojawiają się częściej niż podczas najbardziej upalnych tygodni, w ich studniach nadal brakuje wody. Sam deszcz nie oznacza bowiem natychmiastowego podniesienia poziomu wód podziemnych. Woda opadowa potrzebuje czasu, aby przesiąknąć przez kolejne warstwy gruntu i zasilić warstwy wodonośne.

reklama

Dla właścicieli gospodarstw, które korzystają wyłącznie z własnych studni, może to oznaczać poważny problem. Jednym z rozwiązań jest pogłębienie istniejącej studni, innym wykonanie nowego ujęcia. Takie prace wiążą się jednak z kosztami, na które nie każdy może sobie pozwolić. Nasi rozmówcy z powiatu rzeszowskiego wskazują, że właśnie względy finansowe sprawiają, że nie mogą po prostu zdecydować się na wykopanie nowej studni lub natychmiastowe pogłębienie obecnej

Bardzo długo mamy ten problem. Już kolejne lato. Niestety nie stać nas na wykopanie nowej studni, czy pogłębienie tej istniejącej. Do podlewania kwiatków i w sumie do czego się tylko da wykorzystujemy deszczówkę

- relacjonuje Pani Jolanta, mieszkanka jednej z miejscowości powiatu rzeszowskiego.

reklama

Podobna sytuacja wystąpiła u mieszkańców powiatu brzozowskiego, z którymi rozmawialiśmy. W ich przypadku przez kilka dni w studni nie było wody w ogóle. Obecnie trwają tam prace związane z jej pogłębianiem. Dla mieszkańców oznacza to nie tylko dodatkowy wydatek, ale również konieczność poradzenia sobie z codziennym funkcjonowaniem bez pewnego dostępu do własnego ujęcia wody.

Włąsnie pogłębiamy studnię, ale przez kilka dni nie mieliśmy wody w ogóle. Kąpaliśmy się u rodziny, która mieszka po sąsiedzku, a do gotowania używaliśmy wody w tych baniakach po 5 litrów. U nas całkiem sporo zużywa się tej wody, bo mamy jeszcze małe gospodarstwo 

- mówią mieszkańcy spod Brzozowa.

Niżówka hydrogeologiczna nadal możliwa

reklama

Problemy mieszkańców wpisują się w szerszą sytuację dotyczącą wód podziemnych. Państwowa Służba Geologiczna, działająca w ramach Państwowego Instytutu Geologicznego – PIB, prognozuje na wrzesień występowanie niżówki hydrogeologicznej m.in. na obszarze województwa podkarpackiego. Ostrzeżenie hydrogeologiczne obejmuje okres od 1 do 30 września 2026 roku. PIG-PIB wskazuje, że w ostatnich miesiącach w wielu regionach kraju zwierciadło płytkich wód podziemnych obniżyło się, a w części punktów obserwacyjnych notowano wartości niższe od najniższych obserwowanych w wieloleciu.

Czym właściwie jest niżówka hydrogeologiczna? Najprościej mówiąc, jest to okres, w którym poziom wód podziemnych spada poniżej określonej wartości granicznej. PIG-PIB wskazuje, że w praktyce do określenia niżówki wykorzystuje się m.in. wieloletnie dane dotyczące położenia zwierciadła wód podziemnych. Jeżeli poziom wody spada poniżej tzw. stanu niskiego ostrzegawczego, a zjawisko ma charakter regionalny, można mówić o niżówce hydrogeologicznej. Nie oznacza to przy tym, że cała warstwa wodonośna jest pozbawiona wody. Chodzi o znaczne obniżenie jej poziomu.

reklama

Właśnie dlatego pojedynczy deszcz nie musi od razu rozwiązać problemu mieszkańców korzystających ze studni. Poziom wód podziemnych reaguje z opóźnieniem na zmiany warunków atmosferycznych. Jeśli wcześniej przez długi czas występował deficyt opadów i wysoka temperatura, odbudowanie zasobów wód podziemnych może potrwać znacznie dłużej.

Niżówka hydrogeologiczna a susza hydrologiczna

Te dwa określenia bywają ze sobą mylone, jednak dotyczą różnych elementów obiegu wody. Susza hydrologiczna odnosi się przede wszystkim do niedoboru wód powierzchniowych. IMGW-PIB wskazuje, że objawia się ona m.in. niskimi przepływami w rzekach i obniżeniem stanów wód w jeziorach. Z kolei niedobór wód w zasobach podziemnych określany jest jako susza hydrogeologiczna, a niżówka hydrogeologiczna jest związana z obniżeniem zwierciadła wód podziemnych poniżej przyjętych poziomów granicznych.

W praktyce oba zjawiska mogą być ze sobą powiązane. Długotrwały niedobór opadów może najpierw powodować problemy z wilgotnością gleby, następnie wpływać na zasoby wód powierzchniowych, a w dalszej kolejności także na poziom wód podziemnych. Dlatego skutki suchego okresu mogą być widoczne jeszcze długo po jego zakończeniu.

Deszcz nie oznacza natychmiastowej poprawy

Mieszkańcy, którzy czekają na odbudowę poziomu wody w swoich studniach, muszą więc liczyć się z tym, że poprawa może nie nastąpić od razu. Znaczenie ma nie tylko sama liczba deszczowych dni, ale również ilość opadów, ich intensywność, stan gruntu oraz możliwość infiltracji wody do głębszych warstw.

Według prognozy PIG-PIB niżówka hydrogeologiczna we wrześniu może zwiększać swój zasięg i występować na znacznych obszarach kraju, jeżeli pojawią się niekorzystne warunki meteorologiczne, w tym deficyt opadów. Podkarpacie znajduje się wśród województw, dla których prognozowane jest regionalne występowanie tego zjawiska. Obecne ostrzeżenie obejmuje cały wrzesień, czyli do 30 września 2026 roku.

Dla mieszkańców, którzy korzystają z własnych studni, problem jest jednak bardziej bezpośredni niż same dane z punktów pomiarowych. Brak wody oznacza bowiem trudności w wykonywaniu podstawowych codziennych czynności. A w sytuacji, gdy pogłębienie studni lub wykonanie nowej jest dużym obciążeniem finansowym, pozostaje przede wszystkim oczekiwanie na poprawę warunków i odbudowanie zasobów podziemnych.

Tegoroczna sytuacja pokazuje więc, że skutki suchego i ciepłego okresu mogą być odczuwalne również wtedy, gdy lato zaczyna się kończyć. Chłodniejsze dni i pojawiające się opady nie muszą oznaczać, że poziom wód podziemnych natychmiast powróci do wcześniejszego poziomu. Dla części mieszkańców Podkarpacia problem pustych lub niemal pustych studni może więc utrzymywać się jeszcze przez kolejne tygodnie.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo