To może być koniec kariery medycznej Magdaleny H. Kobieta podejrzana o zbezczeszczenie ludzkich płodów i stworzenie niebezpiecznego składowiska odpadów w Lutoryżu stoi w obliczu zawodowej egzekucji. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, rzeszowskiej lekarce grozi absolutnie najwyższy wymiar kary - dożywotnie i bezpowrotne wyrzucenie z zawodu.
Sąd lekarski
Wokół 57-latki zaciska się kolejny pętla, tym razem środowiskowa. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski wprost przekazał PAP, że z racji sporego kalibru zarzutów, ruszyło już oficjalne postępowanie przed sądem lekarskim. Sprawę bezkompromisowo przejęła Rzeszowska Izba Lekarska.
Przedstawiciele samorządu lekarskiego wskazują na szerokie możliwości dyscyplinarne, jakimi dysponują w tej sprawie. Choć przepisy przewidują różne stopnie odpowiedzialności - począwszy od formalnego upomnienia - to z uwagi na powagę sytuacji sprawa będzie traktowana priorytetowo. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej podkreślił, że ze względu na ciężar stawianych zarzutów, samorząd zamierza ściśle współpracować z organami ścigania. Działania te mają na celu dokładne wyjaśnienie sprawy, która w skrajnym przypadku może zakończyć się bezpowrotnym odebraniem prawa wykonywania zawodu.
Warto zauważyć, że decyzje dotyczące przyszłości zawodowej Magdaleny H. mogą zapasć w dwóch niezależnych miejscach. Poza sądem lekarskim, środek w postaci zakazu wykonywania zawodu może nałożyć również sąd powszechny. Gdyby sąd karny podjął taką decyzję, postępowanie dyscyplinarne samorządu zostanie zawieszone, jednak w mocy pozostaje możliwość bezpowrotnego odebrania uprawnień lekarskich
Komentarze (0)