Intensywne burze, potężne pioruny i głośne grzmoty – tak zapisała się w regionie miniona noc z 10 na 11 czerwca. Choć nocne niebo nad Podkarpaciem wyglądało groźnie, to jedno jest pewne: ostatecznie było naprawdę spokojnie, a żywioł na szczęście nie przyniósł poważnych szkód.
Silne burze na Podkarpaciu
Jak informowało IMGW, nad Podkarpaciem r przeszły zapowiadane burze. Towarzyszyły im silne opady deszczu od 20 do 35 mm, porywy wiatru osiągające do 85 km/h oraz lokalny grad.
Spokojna noc
Jak przekazał starszy brygadier Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie, miniona noc upłynęła pod znakiem wyjątkowego spokoju. Od wczorajszego dnia podkarpaccy strażacy wyjeżdżali do akcji zaledwie dziesięć razy, sprawnie usuwając skutki załamania pogody. Zgłoszenia, które spływały do komend, dotyczyły przede wszystkim powalonych na drogi drzew oraz konarów opierających się o linie telekomunikacyjne. Mundurowi zajmowali się również bieżącym udrażnianiem zablokowanych studzienek kanalizacyjnych i odpompowywaniem wody z zalanych piwnic.
Komentarze (0)