Aleja, o której mowa, od kilku tygodni budzi irytację mieszkańców. Kierowcy skarżą się, że jazda po niej stała się prawdziwym testem zawieszenia, a omijanie zapadnięć i nierówności wymaga nie lada refleksu. Ubytki w nawierzchni są wyraźnie widoczne.
Sporo nierówności na drodze
Chodzi o aleję Niepodległości w Rzeszowie — ważną arterię, która każdego dnia obsługuje duży ruch i stanowi kluczowy łącznik w układzie komunikacyjnym miasta. To właśnie tędy przejeżdżają setki, a nawet tysiące samochodów, co tym bardziej uwydatnia problem jej pogarszającego się stanu.
Jest tu naprawdę bardzo nierówno. Ubytki w nawierzchni i kolejne łatane fragmenty sprawiają, że podczas jazdy całe auto aż podskakuje
— skarży się jeden z kierowców.
Co dokładnie jest problemem?
Podczas jazdy aleją Niepodległości — szczególnie w kierunku skrzyżowania z aleją Armii Krajowej — nierówności są wyczuwalne niemal na każdym metrze. Kierowcy zwracają uwagę, że kolejne łatane fragmenty, ubytki w asfalcie i źle osadzone studzienki sprawiają, iż całą drogę trzeba uważnie obserwować, by omijać nierówności. Przejazd tą trasą staje się przez to mało komfortowy i wymaga ciągłej czujności.
Komentarze (0)