Ulica Staroniwska w Rzeszowie, niegdyś leżąca we wsi Staroniwa, dzisiaj jest już kolejną rozwijającą się częścią miasta. Kiedyś panował tu mniejszy ruch i była to spokojna okolica, jednak dzisiaj ulica Staroniwska staje się ważną arterią drogową i swoistym łącznikiem Rzeszowa z miejscowościami pod Rzeszowem. Co za tym idzie, zwiększa się także ruch samochodowy. Mieszkańcy wyrażają swoje obawy wobec zdarzeń drogowych, potencjalnych wypadków oraz prędkości, która na Staroniwskiej jest bardzo odczuwalna. Czy musi dojść tutaj do tragedii?
Spory ruch samochodów
Ruch na Staroniwskiej jest obecnie bardzo duży, ponieważ ulica ta służy jako intensywnie użytkowany łącznik Rzeszowa z pobliskimi miejscowościami, takimi jak Kielanówka czy Nosówka. Sytuację potęguje lokalna infrastruktura - wzdłuż trasy znajduje się szkoła, liczne sklepy oraz rozmaite firmy, co generuje stały napływ pojazdów i pieszych. Codzienne natężenie sprawia, że poruszanie się po tej okolicy staje się coraz trudniejsze i bardziej uciążliwe dla mieszkańców.
Nadmierna prędkość
Jak wskazują mieszkańcy oraz to, co sami możemy zaobserwować na co dzień, niezwykle poważnym problemem staje się nadmierna prędkość pojazdów poruszających się po tej arterii. Kierowcy bardzo często ignorują obowiązujące ograniczenia, traktując tę trasę jako szybki przelot między miastem a okolicznymi miejscowościami. Taka jazda, w połączeniu z dużym ruchem, obecnością szkoły, sklepów oraz pieszych, drastycznie obniża poziom bezpieczeństwa i budzi ogromny niepokój lokalnej społeczności.
Wjechał Peugotem w ogrodzenie
Skala problemu na tej trasie nie jest tezą wyssaną z palca, o czym świadczą konkretne incydenty. Przypomnijmy sytuację z 30 sierpnia. Jak informuje Komenda Miejska Policji w Rzeszowie, w niedzielę tuż przed godziną 6.30 dyżurny miejski odebrał zgłoszenie za pośrednictwem numeru alarmowego 112. Ze wstępnych ustaleń służb wynikało, że kierujący samochodem marki Peugeot stracił panowanie nad pojazdem i z impetem wjechał w ogrodzenie jednej z posesji przy ul. Staroniwskiej.
Policjanci ruchu drogowego, którzy pojechali na wezwanie zgłoszenie potwierdzili. Na miejscu ujawnili wbitego Peugeota w ogrodzenie posesji. Obecny na miejscu świadek oświadczył, że tuż po zdarzeniu z auta wysiadło dwóch mężczyzn, kierowca i pasażer, którzy oddalili się z miejsca
- informowała Komedna Miejska Policji w Rzeszowie.
tym zdarzeniem. Kilka minut później, w niedalekiej odległości od miejsca kolizji, mundurowi zastali dwóch nietrzeźwych mężczyzn.
Przeprowadzone badania wykazały, że 28-latek miał w organizmie blisko 1,5 promila alkoholu, a starszy o rok towarzysz – ponad 1,2 promila. Mimo jasnych okoliczności żaden z nich nie chciał przyznać się do prowadzenia peugeota. Ostatecznie obaj zostali zatrzymani i doprowadzeni do policyjnej izby zatrzymań, gdzie czekają na dalsze czynności wyjaśniające.
Wypadki na Staroniwskiej
Statystyki i dawne doniesienia prasy unaoczniają, że problem bezpieczeństwa na tym odcinku ma głębokie korzenie. Wystarczy cofnąć się do dramatycznych wydarzeń sprzed lat, o których głośno było w całym regionie. Portal Nowiny.pl szczegółowo relacjonował wówczas tragiczne w skutkach zdarzenie, do którego doszło 27 maja 2012 roku..
Jak przekzywał portal Nowiny.pl według wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, siedzący za kierownicą hondy civic 22-letni mieszkaniec powiatu rzeszowskiego nagle stracił panowanie nad autem na łuku drogi. Rozpędzony pojazd uderzył najpierw w samochód zaparkowany przy lewej krawędzi jezdni, po czym z impetem wjechał w pas zieleni po prawej stronie. Kierujący tłumaczył śledczym, że gwałtowny manewr był wymuszony nagłym pojawieniem się zwierzęcia na drodze.
Skutki tego zdarzenia okazały się opłakane dla podróżujących osobówką. Dwudziestodwulatka oraz jej o rok starszy towarzysz doznali poważnych obrażeń i w trybie pilnym trafili do szpitala. Mimo natychmiastowej pomocy lekarzy, życia poszkodowanej kobiety nie udało się uratować. Przeprowadzone wówczas testy potwierdziły, że kierowca hondy był trzeźwy, co dobitnie udowodniło, jak zdradliwa i wymagająca potrafi być ta ulica.
Kręta droga
Sama ulica Staroniwska charakteryzuje się dość krętym przebiegiem, co w połączeniu z intensywnym ruchem mocno utrudnia bezpieczne poruszanie się. Choć w niektórych miejscach zamontowano progi zwalniające, mieszkańcy przekonują, że te rozwiązania są zupełnie niewystarczające. W ich opinii konieczne są znacznie skuteczniejsze działania, które realnie zmusiłyby kierowców do zdjęcia nogi z gazu.
Radar, a może odcinkowy pomiar prędkości?
Warto zastanowić się, co mogłoby przynieść realne skutki w kwestii ograniczenia prędkości na tym odcinku. Mieszkańcy nie przekreślają zdecydowanych rozwiązań i wskazują na opcje takie jak radar czy nawet odcinkowy pomiar prędkości. Warto zauważyć podobną sytuację na ulicy Dębickiej w Rzeszowie, gdzie tamtejsza społeczność również miała poważny problem z kierowcami nadużywającymi prędkości w swoich pojazdach. Zamontowany na ul. Dębickiej odcinkowy pomiar prędkości udowodnił jednak, że takie nowoczesne narzędzia skutecznie wymuszają na kierowcach zdjęcie nogi z gazu i poprawiają bezpieczeństwo.
Czy ma tutaj dojść do tragedii?
Czy w tym miejscu naprawdę musi dojść do tragedii, zanim zapadną kluczowe decyzje? Dawna wieś Staroniwa dynamicznie przekształca się w rozwijającą się część Rzeszowa, gdzie wieloletnią zabudowę jednorodzinną coraz częściej uzupełniają nowe inwestycje w postaci domów szeregowych oraz bloków. Niestety, w parze z tym procesem idzie gwałtownie rosnący ruch oraz wszechobecna prędkość, co budzi ogromny niepokój lokalnej społeczności. Mieszkańcy z trudem obserwują to, co dzieje się na co dzień na tej drodze.
Komentarze (0)